
Jak podają media, Orlen miał zawiesić członkostwo w Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. Powód? To protest giganta dotyczący prac nad podatkiem od nadzwyczajnych zysków. Tak, chodzi o tę daninę, której obawiają się inwestorzy największej państwowej spółki paliwowej. W środę 24 czerwca kurs akcji Orlenu spada.
Jak podał "Business Insider Polska", Orlen protestuje wobec "sposobu udziału organizacji w pracach nad podatkiem od nadzwyczajnych zysków".
Orlen protestuje przeciwko podatkowi dla największych
Od miesięcy mówi się o ustawie, która ma wprowadzić podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Sejm przegłosował ją w ubiegłym tygodniu. Jeżeli dokument wyjdzie z parlamentu, a na końcu podpisze go prezydent, nowe prawo uderzy w m.in. Orlen.
W odpowiedzi paliwowy gigant zdecydował się zawiesić swoje członkostwo w POPiHN. To symboliczny protest dotyczący sposobu, w jaki organizacja uczestniczyła w procesie legislacyjnym.
Źródło portalu wskazuje na to, że "napięcia narastały od dłuższego czasu, co najmniej od listopada ubiegłego roku, ale stanowisko POPiHN do podatku od nadzwyczajnych zysków przelało czarę goryczy".
Choć obecnie mowa tylko o zawieszeniu członkostwa Orlenu, w grę wchodzić może nawet całkowite wyjście.
Samo POPiHN nie potwierdziło tego, że Orlen zawiesił swoje członkostwo. Paliwowy gigant przekazał mediom, że "uczestniczył w konsultacjach publicznych projektu ustawy i w tym, przewidzianym ustawowo, trybie przedstawił swoje uwagi do proponowanych rozwiązań".
"To właśnie taki model dialogu – oparty na formalnych, transparentnych procedurach i merytorycznej wymianie argumentów – uznajemy za właściwy i wyczerpujący w sprawach o tak istotnym znaczeniu dla rynku", dodała spółka.
Zobacz także
Podatek, którego boją się inwestorzy
Krytycy projektu rządowego ostrzegają, że podatek od nadzwyczajnych zysków może zagrozić niektórym przedsiębiorstwom i pogorszyć bezpieczeństwo paliwowe państwa. Obawiać mogą się jednak przede wszystkim posiadacze akcji Orlenu, którzy, jeżeli danina zacznie obowiązywać, będą co roku otrzymywać mniejszą dywidendę.
Podatek ma opierać się na tym, że w wyniku wojny na Bliskim Wschodzie w branży paliwowej rejestrowane są nadmiarowe zyski. Rząd ma na nie duży apetyt, choć, co trzeba też przyznać, w trakcie prac obniżył stawkę daniny z 75 proc. do 60 procent.
Ministerstwo Finansów szacuje, że wpływy do budżetu z nowego podatku skoczą o ok. 4 mld zł. Największą część zapłaci Orlen.
Kurs akcji Orlenu spada
Nowy podatek to jednak nie jedyny czynnik, który martwi inwestorów. Wiele wskazuje na to, że powoli kończy się wojna na Bliskim Wschodzie. Cieśnina Ormuz jest ponownie odblokowana, co sukcesywnie zwiększa globalną podaż ropy naftowej. To oznacza mniejsze zyski dla firm takich jak Orlen. Co dobre dla świata, niekoniecznie może cieszyć managerów z branży "czarnego złota".
W czasie środowej sesji za jedną akcję Orlenu płaci się 124,16 zł, co oznacza spadek o 3,8 procent.
Jeszcze niedawno cena akcji Orlenu rosła dzięki napięciom geopolitycznym, a spółka zapowiadała nawet, że Orlen zaleje rynek własną ropą z wydobycia w Pakistanie, Kanadzie czy Norwegii.






