
Przełom w relacjach USA – Iran błyskawicznie wpłynął na rynek ropy. Informacje o wstępnym porozumieniu i możliwym otwarciu Cieśniny Ormuz wywołały silne spadki cen surowca i natychmiastową reakcję inwestorów na globalnych rynkach.
Jak zwraca uwagę Michał Stajniak, CFA, Wicedyrektor Działu Analiz XTB, jeszcze niedawno rynek podchodził do kolejnych doniesień o negocjacjach z dużą rezerwą, zakładając, że zapowiedzi przełomu mogą nie znaleźć potwierdzenia w rzeczywistości.
Przełom na Bliskim Wschodzie. Porozumienie USA-Iran stabilizuje rynki
Tym razem jednak faktycznie doszło do wyraźnego postępu w rozmowach między USA a Iranem, co przełożyło się na poprawę nastrojów i wzrost optymizmu na rynkach finansowych. Inwestorzy zaczęli dyskontować scenariusz wygaszenia wielomiesięcznego konfliktu, choć jednocześnie pozostaje on wciąż obarczony wieloma niewiadomymi.
Spadek napięć na Bliskim Wschodzie natychmiast znalazł odzwierciedlenie w notowaniach surowców. Na otwarciu tygodnia ropa Brent momentami traciła niemal 5 proc., zbliżając się do poziomu 82 USD za baryłkę. Jeszcze w poprzednich tygodniach rynek reagował na odwrotne informacje dynamicznymi wzrostami i zejściem poniżej 90 USD, co pokazuje skalę zmiany sentymentu.
Niższe ceny ropy mają istotne znaczenie z punktu widzenia globalnej inflacji. Taniejący surowiec ogranicza presję cenową w gospodarce, co sprzyja stabilizacji i potencjalnie zwiększa przestrzeń do bardziej łagodnej polityki monetarnej.
Poprawiają się również warunki dla walut rynków wschodzących, w tym polskiego złotego. Echa tego sentymentu widać było zresztą na warszawskiej giełdzie już wcześniej – warto przypomnieć, że Orlen zaleje rynek własną ropą, inwestorzy rzucili się na akcje giganta.
Rynek reaguje na otwarcie Cieśniny Ormuz
– Z drugiej strony możemy mieć do czynienia z dość ciekawym paradoksem. Wygaszanie programu CPN może ostatecznie doprowadzić do wzrostu cen na stacjach, nawet pomimo niższych cen ropy naftowej. Rząd zdecydował się na utrzymanie niższej stawki VAT na paliwa oraz mechanizmu cen maksymalnych, ale najprawdopodobniej po dzisiejszym dniu przywrócone zostaną poprzednie poziomy akcyzy. Oznacza to, że cena benzyny wzrośnie o 29 groszy, natomiast oleju napędowego o 28 groszy – zwraca uwage Stajniak.
Ekspert przypomina, że surowiec w ostatnim tygodniu potaniał o około 7 proc., a obecnie kontynuuje spadki, co działa stabilizująco na ceny detaliczne. Kierowcy mogli się o tym przekonać, śledząc nowe ceny paliw od 13 do 15 czerwca. Program CPN ma obowiązywać do końca czerwca, a jego stopniowe wygaszanie było wcześniej zapowiadane.
Resorty kilkukrotnie wydłużały już zresztą tarczę – tańsze paliwa na stacjach zostają z nami na dłużej, rząd podał nowy termin. Jeśli ropa utrzyma się poniżej 80 USD za baryłkę, możliwe jest jego całkowite zakończenie już w lipcu, co mogłoby przełożyć się na niewielkie wzrosty cen na stacjach.
– Widać więc, że wpływ obecnego otwarcia Cieśniny Ormuz na inflację w krótkim terminie nie będzie jednoznaczny. Z drugiej strony, przywrócenie normalnego handlu przez ten rejon doprowadzi do spadku cen wielu produktów, takich jak nawozy, siarka czy gaz LNG. Wobec tego ostateczny wpływ całej sytuacji będzie pozytywny zarówno z perspektywy globalnej, jak i polskiej gospodarki – przekazał.
Zobacz także
Zniesienie sankcji wobec Iranu pod znakiem zapytania. Ryzyko na rynkach pozostaje
Michał Stajniak zaznacza, że jednocześnie część kwestii nadal pozostaje nierozstrzygnięta. Planowane porozumienie ma mieć charakter 60-dniowego memorandum, w trakcie którego będą kontynuowane rozmowy dotyczące programu nuklearnego Iranu. Rozbieżności dotyczą również samej swobody żeglugi przez cieśninę. Strona amerykańska podkreśla jej pełną dostępność, natomiast Iran wciąż wskazuje na potrzebę utrzymania kontroli nad szlakiem.
W ramach potencjalnego kompromisu USA miałyby znieść część sankcji i odblokować zamrożone środki Iranu w zamian za dalsze ustępstwa nuklearne. Mimo oficjalnych komunikatów z obu stron, historia wcześniejszych negocjacji pokazuje, że proces ten wielokrotnie nie prowadził do trwałych rozwiązań, co utrzymuje element niepewności na rynku.
Na tle tych wydarzeń inflacja CPI w Polsce za maj wyniosła 3,1 proc. r/r według wstępnych danych. Relatywnie niski odczyt był w dużej mierze wspierany przez niższe ceny paliw. Podobny mechanizm działał już wcześniej, gdy rząd gasi pożar cenowy na stacjach, ekspert przewiduje, jaka będzie inflacja w 2026 roku.
Jednocześnie rynek nadal nie wycenia szybkiego powrotu obniżek stóp procentowych, choć dalsza stabilizacja sytuacji geopolitycznej mogłaby zwiększyć przestrzeń do łagodniejszej polityki monetarnej w przyszłości.
Przed godziną 10:00 kursy walut kształtowały się następująco: dolar 3,6532 zł, euro 4,2397 zł, frank 4,6065 zł, funt 4,9069 zł.






