
Polska właśnie zrobiła coś, czego jeszcze kilka lat temu nikt by się po nas nie spodziewał. Zamiast martwić się, czy starczy gazu dla nas samych, zwiększamy eksport i pomagamy innym krajom przetrwać zimę bez rosyjskiego surowca.
Resort energii potwierdził, że łączne moce eksportowe gazu z Polski do Unii Europejskiej sięgają obecnie około 10 mld metrów sześciennych rocznie. W kierunku południowym, kluczowym m.in. dla Ukrainy i Słowacji, przepustowość została tymczasowo zwiększona do około 5 mld m³ gazu. Tak wygląda realna odpowiedź Polski i UE na kryzys energetyczny wywołany przez Rosję.
Polska zwiększa eksport gazu do UE
Polska od lat budowała infrastrukturę gazową, która dziś zaczyna pracować na pełnych obrotach. Baltic Pipe, terminal LNG w Świnoujściu, a w perspektywie także pływający terminal FSRU w Gdańsku, tworzą system, który pozwala dywersyfikować dostawy gazu w Europie. Dzięki temu gaz z Norwegii i LNG trafia nie tylko do polskich odbiorców, ale także do państw z regionu.
Polska to kluczowy element bezpieczeństwa energetycznego Unii Europejskiej, w momencie gdy Rosja traci wpływy na europejskim rynku gazu.
Regionalny hub gazowy zamiast energetycznej peryferii
Dodatkowe interkonektory gazowe z Niemcami i Litwą działają na naszą korzyść. Polska przestała być energetycznym końcem mapy Europy. Coraz wyraźniej pełni rolę regionalnego hubu gazowego, z którego można zasilać kraje odcięte od rosyjskich dostaw gazu.
To jakościowa zmiana w układzie sił na rynku energii. Gaz przestaje płynąć tylko ze wschodu na zachód. Coraz częściej płynie z zachodu na wschód i oczywiście omija Rosję.
Polska kluczowym dostawcą gazu dla Ukrainy
Od lutego zwiększa się przepustowość dostaw gazu z Polski do Ukrainy. Do końca kwietnia możliwości importowe na tym kierunku wzrosną do 18,4 mln metrów sześciennych dziennie. Dla Ukrainy oznacza to ciepło w szpitalach, szkołach i domach w czasie zimy oraz rosyjskich ataków na ich infrastrukturę. Gaz z Polski jest jednym z filarów przetrwania ukraińskiej energetyki.
W 2025 roku przez Polskę przepłynęło ponad 30 proc. całego gazu dla Ukrainy, w tym duża część amerykańskiego LNG. Te zmiany zaszły w ciągu zaledwie kilku lat od momentu odcięcia się Europy od Rosji. Polska infrastruktura gazowa nie pracuje już tylko dla kraju, ale działa jako element systemu bezpieczeństwa energetycznego regionu.
Unia Europejska przyspiesza odejście od rosyjskiego gazu
Decyzje zapadające w Brukseli tylko wzmacniają ten trend. Unia Europejska zatwierdziła całkowite odejście od gazu ze wschodu do 2027 roku. Import LNG z Rosji ma zostać wygaszony wcześniej, a państwa członkowskie muszą już teraz przygotować plany dywersyfikacji dostaw.
W tej układance Polska nie jest już petentem. Jest graczem. I to chyba największa zmiana. Gaz przestał być problemem, a stał się narzędziem wpływu, bezpieczeństwa i realnego wsparcia dla Europy i Ukrainy.
Zobacz także
