Donald Trump, flagi UE i Kanady
Kanada może dołączyć do Unii Europejskiej na szczególnych zasadach. Foto: josefkubes, New Africa, Joshua Sukoff/Shutterstock

Kanada może zostać pierwszym w historii "członkiem stowarzyszonym" Unii Europejskiej (UE). Taka propozycja padła już z ust Ursuli von der Leyen, gdy wygłaszała ona orędzie o stanie Unii. Szczegóły mają zostać dopiero wypracowane. Co to jednak potencjalnie oznacza dla Europejczyków, w tym dla Polaków?

REKLAMA

Szefowa KE Ursula von der Leyen chce, by Kanada została "członkiem stowarzyszonym" UE. Skąd ten ruch? I dlaczego ma miejsce teraz?

Kanada chce do Unii Europejskiej, bo ma dość USA

Jak podał "Wall Street Journal", sama Kanada dąży do zawarcia porozumienia z Unią Europejską, które zapewni jej dostęp do unijnego rynku. I nie robi tego bez powodu, gdyż w tle widać rosnące napięcia na linii Ottawa-Waszyngton. Odkąd do Białego Domu powrócił Donald Trump relacje między dwoma sąsiadami mocno się pogorszyły. Właściwie od miesięcy prowadzą wojnę celną.

Niedawno Kanada wprowadziła cła odwetowe, które są odpowiedzią na to, co w sierpniu zrobiły USA. Administracja Trumpa ogłosiła wtedy aż 50-procentowe taryfy dotyczące 110 kategorii kanadyjskich towarów (m.in. aluminium, wyrobów z drewna i papieru, stali, a nawet wybranych serów).

By mieć alternatywę dla coraz bardziej kłopotliwego sąsiada, rząd z Ottawy zaczął szukać nowych rynków zbytu, zacieśniając współpracę z Unią Europejską. Jak podawał "WSJ", premier Mark Carney omawiał tę kwestię z liderami Francji, Niemiec i Włoch.

Chodzi ponoć o wynegocjowanie takiego układu, w którym Kanada nie jest formalnym członkiem UE, ale współpracuje z nią w takich kwestiach jak energetyka, sztuczna inteligencja, wojskowość i oczywiście kwestie gospodarcze. W praktyce ma chodzić m.in. o eksport kanadyjskiego gazu i surowców do Europy.

Stowarzyszenie Kanady z UE to CETA+?

Warto przypomnieć, że Kanada zawarła już z UE Kompleksową Umowę Gospodarczo-Handlową (Comprehensive Economic and Trade Agreement, CETA). To podpisana w 2016 r. umowa o wolnym handlu, która już teraz sprawiła, że wymiana handlowa pomiędzy dwoma regionami skoczyła przez dekadę o ponad 75 proc. Obecne działania elit politycznych byłyby więc tylko rozszerzeniem tego, co ma już miejsce.

Dziś UE to drugi co do wielkości partner handlowy Kanady, z kolei ta jest dla Brukseli 12. najważniejszym partnerem gospodarczym. Dyrekcja Generalna Komisji Europejskiej ds. Handlu i Bezpieczeństwa Gospodarczego wyliczyła, że w 2024 r. handel realizowany między tymi dwoma regionami – UE a Kanadą – osiągnął wartość 124,5 mld euro (75,6 mld euro przypadało na towary, 48,9 mld euro – usługi).

Chodziło głównie o sprzedaż maszyn (24,4 proc. eksportu Unii Europejskiej do Kanady i 15 proc. importu), produkty chemiczne i farmaceutyczne (22,2 proc. eksportu UE i 19 proc. importu) oraz produkty mineralne (26 proc. importu UE z Kanady). Usługi, które są eksportowane z Unii, dot. turystyki, transportu, telekomunikacji, informatyki i informacji.

Już w 2025 r. "The Economist" opublikował analizę "Dlaczego Kanada powinna dołączyć do Unii Europejskiej". Jej autorzy zauważali, że UE potrzebuje surowców północnego sąsiada USA, z kolei Ottawa pracowników.

– Teraz przechodzimy od umowy CETA do sojuszu na rzecz przyszłości, by stworzyć przestrzeń wspólnego dobrobytu i bezpieczeństwa gospodarczego – tłumaczyła w orędziu von der Leyen, dodając, że oba kraje będą "współpracować w dziedzinie inteligentnej produkcji", tworząc "sojusz technologiczny" i integrując "przemysłowe bazy obronne". – Uczynimy z Arktyki nasz sztandarowy wspólny projekt – dodała.

Kanada w UE. Co zyska Polska?

Warto zastanowić się jednak, co na Kanadzie w UE może zyskać Polska. To dla nas szansa na zacieśnienie współpracy gospodarczej, w tym potencjalny udział Kanady w polskich projektach energetycznych i infrastrukturalnych. Mogłoby się to wpisać w pewien widoczny już trend. Jak bowiem pod koniec sierpnia br. podała Ambasada Kanady, "handel między Kanadą a Polską rośnie".

Jak wynika z wyliczeń Eurostatu, w 2025 roku skoczył o 54 proc., co oznacza, że "jest to najszybszy wzrost pośród 50 największych partnerów handlowych Polski i ponad dwukrotnie przekroczył on średni wzrost handlu Polski z resztą świata (11,4 proc.)".

Warto jednak dodać, że skok ten wygląda imponująco tylko na poziomie procentów. Łączna wymiana handlowa między Polską a Kanadą wyniosła bowiem w 2024 roku tylko około 4,6 mld dol. (w tym 3,5 mld dol. stanowił eksport Polski do Kanady). Dla kontekstu: w tym czasie wymiana handlowa między Polską a Niemcami osiągnęła wartość blisko 172 miliardów euro, czyli ok. 198 mld dolarów.

W sytuacji, gdyby Kanada weszła do Unii, dla Polski ważne mogłyby okazać się jednak też kwestie dotyczące obronności. Paradoksalnie – mimo sporej odległości między naszymi krajami – mamy na tym polu wspólne interesy: w 2024 r. Ottawa ogłosiła nową politykę dotyczącą Arktyki, wskazując przy tym Rosję jako główne zagrożenie.

W dokumencie opisano współpracę Rosji i Chin, które "stoją po jednej stronie w swoim zamiarze podważenia liberalnego i opartego na zasadach systemu międzynarodowego", a ta pierwsza na dodatek "zbudowała silną obecność wojskową w Arktyce, z (…) systemami rakietowymi, które mogą uderzyć w Europę i Amerykę Północną".

Kanada w Unii. Co zrobi Trump?

Jak widać, ściślejsza współpraca Kanady z UE miałaby sens. Pytanie, jak na pomysł zareaguje prezydent USA Donald Trump, który jak na razie określił go jako "wrogi akt", dodając, że sama wizja współpracy UE z Ottwą jest "śmieszna", bo ta jest "okropnym partnerem handlowym".

– Jeśli uznam, że to wrogi akt, nałożę bardzo poważne cła albo przestanę handlować z Europą w wielu kwestiach. Jeśli to dobre intencje, to w porządku. Jeśli stoją za tym złe intencje, nałożę bardzo ciężkie cła – zagroził prezydent Stanów Zjednoczonych podczas rozmowy z mediami.

Groźby Trumpa to zresztą stały element jego polityki. Niedawno pisaliśmy, że za podatek cyfrowy Trump odpowie cłami sięgającymi 100 proc. Paradoks polega na tym, że dotychczas polscy eksporterzy na tej wojnie raczej korzystali.

Szansa dla Polski, UE i Kanady

Ottawa szuka dziś sposobu na ograniczenie swojej zależności od USA, z kolei Bruksela dostrzega w Kanadzie źródło surowców, energii, technologii i potencjału obronnego. Polska – jako państwo położone na wschodniej flance NATO i jeden z liderów wzrostu wymiany handlowej z Kanadą – może skorzystać na wejściu Kanady do Unii.

Wiele zależeć będzie jednak od reakcji Donalda Trumpa i tego, czy próba budowania przez Kanadę nowych sojuszy nie doprowadzi do kolejnej eskalacji wojny handlowej.

Sonda

Czy chcesz, by Kanada dołączyła do Unii Europejskiej?

... odpowiedzi