
Alerty RCB czekają duże zmiany. Po ostatnich ostrzeżeniach związanych z rosyjskimi atakami na Ukrainę rząd zapowiada nowy sposób informowania Polaków. W ciągu kilku tygodni komunikaty trafią także do aplikacji mObywatel.
O zmianach mówił w piątek wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski. Jak wyjaśnił, dzięki nowemu rozwiązaniu informacje o niebezpieczeństwie mają docierać do obywateli szybciej.
– W ciągu kilku tygodni alerty RCB pojawią się już nie tylko w SMS-ach, ale również w naszych aplikacjach mObywatel – powiedział w programie "Onet Rano".
mObywatel z nową funkcją. Alerty RCB prosto do aplikacji
Po ustaniu zagrożenia użytkownicy mają otrzymać informację, że sytuacja wróciła do normy. Będą mogli też sprawdzić, czego dotyczyło wcześniejsze ostrzeżenie. To kolejny krok po tym, jak aktualizacja mObywatela i cyfrowy niezbędnik wprowadziły do apki interaktywny poradnik bezpieczeństwa z listą rzeczy do plecaka ewakuacyjnego i opisem sygnałów alarmowych.
Temat ostrzeżeń wrócił po wydarzeniach z czwartku. W związku z rosyjskim nalotem na zachodnią Ukrainę polskie wojsko poderwało myśliwce. Mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego otrzymali alert RCB dotyczący zagrożenia z powietrza.
Jeden z rosyjskich dronów uderzył około 4 km od polskiej granicy. Nie doszło jednak do jej naruszenia. Kilka dni wcześniej pojawiło się zagrożenie atakiem w alertach RCB dla części Lubelszczyzny, a służby weryfikowały doniesienia o hukach i wybuchach w przygranicznych powiatach.
Standerski przekazał, że państwo pracuje nad kolejnymi rozwiązaniami związanymi zarówno z ostrzeganiem ludności, jak i reagowaniem na zagrożenia. Jego zdaniem potrzebne jest też przygotowanie samych mieszkańców.
Zobacz także
Nowe zasady ostrzegania
W czwartek Rządowe Centrum Bezpieczeństwa zmodyfikowało komunikaty dotyczące zagrożeń z powietrza. Treść wiadomości zależy teraz od tego, gdzie znajduje się zagrożenie i jak jest oceniane.
Inny komunikat otrzymają mieszkańcy, gdy zagrożenie będzie związane z atakiem w Ukrainie i zostanie uznane za niskie. Inny pojawi się przy wysokim poziomie zagrożenia. Osobny alert przewidziano w sytuacji, gdy niebezpieczeństwo będzie dotyczyło bezpośrednio terytorium Polski.
System nie służy wyłącznie do informowania o zagrożeniach militarnych. Wiosną RCB ostrzegało osiem województwprzed ekstremalnym zagrożeniem pożarowym w lasach, wywołanym przez skrajnie suchą ściółkę.
Gdy alert mówi o konieczności znalezienia bezpiecznego miejsca, przydaje się wiedza, gdzie takie miejsce się znajduje. Rządowa aplikacja "Gdzie się ukryć" wskazuje dziś 83 tys. schronów dla 24 mln Polaków, choć kraj liczy około 37 mln mieszkańców.
Wiceminister zachęcał też do korzystania z mObywatela w celu zapisywania się na szkolenia dotyczące m.in. reagowania w sytuacjach kryzysowych, przetrwania i rozpoznawania dezinformacji. Od kilku miesięcy wojsko i mObywatel łączą siły, a zgłoszenie na bezpłatny, jednodniowy kurs zajmuje w aplikacji kilka kliknięć – wystarczy wejść w zakładkę "Usługi", a następnie w kategorię "Bezpieczeństwo".






