Polskie odrzutowce F-16.
Polska zmienia zasady obrony powietrznej. Niemieckie media biją na alarm Fot. Krzysztof Grzybowski/shutterstock

Polska zaostrza przepisy o zestrzeliwaniu podejrzanych obiektów latających, a z Litwą opracowuje plany ewakuacji – donoszą niemieckie media.

REKLAMA

Niemieckie media odnotowują zaostrzenie przez Polskę przepisów o zestrzeliwaniu podejrzanych obiektów latających i opracowywanie z Litwą planów ewakuacji na wypadek zagrożenia.

Polska jest pierwszym krajem NATO, który zezwala na zestrzeliwanie podejrzanych obiektów latających także bez kontaktu wzrokowego – pisze niemiecki portal T-online. "Środek ten jest bezpośrednią odpowiedzią na zagrożenie ze strony Rosji" – czytamy.

Dotychczas piloci musieli najpierw wzrokowo zidentyfikować cel, zanim mogli otworzyć ogień. W przyszłości wystarczy "pozytywna identyfikacja", czyli rozpoznanie celu bez kontaktu wzrokowego. Kombinacja danych radarowych, kierunku lotu, prędkości oraz reakcji na sygnały systemu identyfikacji "swój-obcy" będzie mogła stanowić podstawę do wydania zgody na zestrzelenie – wyjaśnia portal.

Nowość w NATO

Przypomina, że granica Polski z rosyjską eksklawą Królewiec jest już zabezpieczona przeszkodami przeciwpancernymi, teraz zaostrzone zostaną zasady obowiązujące w przestrzeni powietrznej. To reakcja na doświadczenia z wojny w Ukrainie oraz rosnącą liczbę dronów i pocisków manewrujących, które pozostawiają bardzo mało czasu na reakcję.

"Rozszerzenie uprawnień jest uznawane za nowość w ramach NATO i dotychczas było stosowane jedynie w czasie wojny lub stanu wojennego" – czytamy. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk zapewnia, że nowe przepisy zostały opracowane tak, aby uniknąć pomyłek, takich jak błędne uznanie samolotu cywilnego za wojskowy.

"Mimo to obserwatorzy ostrzegają przed możliwymi zagrożeniami: nietypowa trasa lotu lub brak odpowiedzi transpondera nie będą same w sobie wystarczające do uznania statku powietrznego za wrogi" – zaznacza T-online.

Pięta achillesowa NATO

Dziennik "Frankfurter Rundschau" pisze z kolei, że Polska i Litwa przygotowują ewakuację przez przesmyk suwalski w obawie przed Rosją. Gazeta nawiązuje do trwających do 2 października manewrów na Litwie i ćwiczeń przy graniczy polsko-litewskiej.

Plany ewakuacyjne na wypadek rosyjskiego ataku obejmują procedury, rozwiązania logistyczne oraz infrastrukturę, w tym trasy ewakuacyjne przez przesmyk suwalski – czytamy. Dzięki nowym działaniom państwa NATO chcą przygotować się na ewentualną eskalację sytuacji na wschodniej flance i zapewnić bezpieczeństwo ludności cywilnej.

"Frankfurter Rundschau" przypomina, że przesmyk suwalski jest określany mianem "pięty achillesowej" NATO i gdyby rosyjskie wojska ruszyły z Białorusi przez przesmyk w kierunku Królewca, mogłyby odciąć Estonię, Łotwę i Litwę od sojuszników w Europie Środkowej i Zachodniej. Jak informuje rząd w Wilnie, zainteresowane państwa pracują nad dwustronnym porozumieniem, które ma określić wspólne standardy działań na wypadek sytuacji nadzwyczajnych.

Rozważane jest także przywrócenie kontroli granicznych w przypadku zagrożenia, aby zapewnić sprawną mobilizację i "zapobiec opuszczaniu kraju przez osoby pełniące określone kluczowe funkcje" – donosi frankfurcki dziennik.