
Ministerstwo Energii opublikowało właśnie obwieszczenie w sprawie maksymalnej ceny paliw ciekłych na stacjach paliw. Wiemy już więc, ile zapłacimy za litr benzyny przed weekendem.
Na tę informację Polacy czekali od kilku dni. Właśnie poznaliśmy maksymalne ceny paliw, które będą obowiązywały w piątek. Po ile więc zatankujemy tuż przed weekendem?
Ceny paliw w piątek 9 października
Ministerstwo energii ogłosiło właśnie, ile wyniesie w piątek maksymalna cena paliw ciekłych. I tak dla benzyny silnikowej bezołowiowej 95 (CN 2710 12 45) cena wynosi 6,39 zł za 1 dm3, a powiększona o podatek od towarów i usług – 6,90 zł za 1 l.
Z kolei dla benzyny silnikowej bezołowiowej 98 (CN 2710 12 49) cenę określono na poziomie 7,20 zł za 1 dm3. Cena maksymalna powiększona o podatek od towarów i usług wyniesie 7,77 zł za 1 l.
W przypadku oleju napędowego (CN 2710 19 42, 2710 19 44 i 2710 20 11) cena wynosi 7,24 zł za 1 dm3, a powiększona o podatek od towarów i usług – 7,82 zł za 1 l.
To owoc współpracy rządu i prezydenta
Wszystko to efekt współpracy rządu i prezydenta. Ten ostatni po tygodniach upierania się, zgodził się na podpisanie kluczowej dla wielu Polaków ustawy. W ubiegły czwartek złożył swój podpis pod tzw. ustawą paliwową. Już w sobotę ceny paliw na polskich stacjach zaczęły wyraźnie spadać.
Rząd wprowadza teraz regularnie ceny maksymalne, które ogłasza minister energii Miłosz Motyka. Ma to uniemożliwić koncernom zarabianie więcej niż – jak twierdzą rządzący – powinny na obecnie trwającym kryzysie paliwowym.
Zobacz także
Kiedy ceny paliw spadną na stałe?
Kiedy jednak ceny spadną na stałe? Tu kluczowe będzie to, co wydarzy się na Bliskim Wschodzie. Póki wojna USA z Iranem się nie zakończy, trudno będzie mówić o trwałym spadku cen ropy. Jak podają teraz amerykańskie media, Pentagon przygotowuje plan ataku na Teheran. I to jeszcze przed wyborami połówkowymi do Kongresu, które odbędą się początkiem listopada.
Skalę zależności widać było od pierwszych dni konfliktu. Ceny ropy poszybowały po ataku USA na Iran, a skutki sięgnęły znacznie dalej niż to, co widzieliśmy na stacjach benzynowych – podrożał choćby asfalt, co uderzyło w polskie inwestycje drogowe.
Wiele więc wskazuje na to, że na trwałe obniżki poczekamy jeszcze wiele tygodni lub miesięcy. Warto też dodać, że uzupełnienie magazynów potrwa i tak miesiące lub nawet ok. dwa lata. Od miesięcy trwa zresztą wojna nerwów wokół Iranu, a każda zmiana retoryki potrafi wywołać gwałtowny ruch cen baryłki.
Amin H. Nasser, prezes i CEO Saudi Aramco, podczas Energy Intelligence Forum w Londynie tłumaczył, że w momencie rozpoczęcia wojny na Bliskim Wschodzie światowe zapasy ropy wynosiły 10 miliardów baryłek. Od tego czasu zużyto blisko 3 miliardy baryłek brutto podaży. To niemal połowa ropy i produktów naftowych, która w warunkach pokojowych zostałaby przetransportowana przez 7 miesięcy przez Cieśninę Ormuz.
Rynek "wyciągał" przez ostatnie kwartały ropę z magazynów i w ten sposób zużył ponad 1 miliard baryłek. Prezes Aramco twierdzi, że na świecie pozostało ok. 6 miliardów baryłek komercyjnych zapasów brutto. Faktyczna liczba jest jednak mniejsza, gdyż część z tych baryłek może zawierać ropę o nieodpowiednich parametrach lub taką, która nie jest w ogóle przeznaczona na sprzedaż.
Czy śledzisz ceny paliw na stacjach?
... odpowiedzi






