Książulo, w tle pizza
Książulo osiągnął dzięki pizzy "Muala" sukces. Foto: Książulo/Youtube, Wirestock Creators/Shutterstock

Książulo wypuścił na rynek swoją pizzę, którą możecie nabyć w Żabkach. Jak na kogoś, kto promował się na bezstronnego krytyka kulinarnego, ryzykowne posunięcie. Szybko okazało się, że placek nie spełnia oczekiwań koneserów włoskiej kuchni. Najbardziej zainteresowany wszystko już skomentował i wyraźnie broni swojego nowego produktu.

REKLAMA

Książulo został idolem nastolatków, gdyż sprawnie doradzał im, w którego "kebsa" warto zanurzyć zęby, a którym lepiej poczęstować znienacka kogoś, za kim nie przepadamy. Z czasem zaczął recenzować coraz bardziej wyszukane potrawy. Nagle wypuścił jednak na rynek koszmar wszystkich, którzy wychowali się w latach 90. Tak, chodzi o mrożoną pizzę. I to naprawdę okropną w smaku, jedną z tych najgorszych, którymi zajadaliśmy się jako dzieci, gdy nie było nas stać na wizytę w pizzerii. I zaczęło się piekło.

Pizza "Muala" zakończy karierę Książula?

Książulowy placek trafił do Żabek i szybko zaczął cieszyć się złą sławą. A to ciasto za grube, a to ser nie ten, a to papryczki za pikantne – załamywali ręce koneserzy fast-foodów. Rubikon przekroczył jednak pewien chłopczyk ze swoją prababcią. Po sieci zaczęła krążyć video-recenzja tego duetu, w której seniorka w odpowiedzi na kęs "Muala" zarzeka się, że "zaraz umrze". Gdy słyszy cenę, jaką jej potomek zapłacił za pizzę, z bólem wzdycha.

Kobieta jakimś cudem przetrwała piekielny posiłek, ale inni dotychczasowi fani Książula uznali, że mają już tego dosyć. W ciągu tylko kilku dni po ogłoszeniu premiery pizzy samozwańczy krytyk kulinarny stracił na YouTube aż 20 tysięcy subskrybentów. W świecie influencerów to jak spadek kursu akcji spółki. Trzeba było więc interweniować.

Książulo tłumaczy się z "Muala"

Książulo w swoim przekazie dla fanów powiedział ostatnio, że "influencerzy, youtuberzy, jak wiecie, wprowadzają na rynek różne produkty". Dodał, że przedstawiciele jego fachu "ostatnio poszli dosyć mocno w smash burgery, które zyskują na popularności w Polsce". Zapowiedział, że będzie recenzował właśnie takie potrawy.

Dopiero potem przeszedł do tematu utraty 20 tys. fanów. Przyznał, że liczy na to, że rozczarowani wielbiciele jednak do niego powrócą.

– Nie ma co zamiatać sprawy pod dywan. Takie są fakty. Może jakoś to odbudujemy – powiedział.

W końcu przeszedł do recenzowania lokalu Foxxa, co było głównym tematem nowego odcinka. Wtedy też ponownie nawiązał do afery "Muala Gate" i pokusił się o żart: powiedział, że "trzeba to zamrozić, zapakować w kartony i wstawić do wszystkich sklepów w Polsce". Lokal otrzymał od niego naklejkę "Muala".

Niby "Muala" nie smakuje, a jednak ją kupujecie!

Książulo przyznał też, że wie, że jego pizza nie wszystkim smakuje, ale udało mu się sprzedać cały jej nakład. Mało tego, przez najbliższe dni placek może być w Żabkach nie dostępny! Czyli tak wszyscy narzekają, a jednak wsuwają "Muala" jak najlepszy przysmak z Włoch!

– Wiem, że opinie są różne. Jednym smakuje, drugim nie smakuje. Przede wszystkim dziękuję za to, że wykupiliście cały nakład. Teraz być może parę dni pizzy w Żabkach nie będzie – pochwalił się.

Warto jednak dodać, że placek mógł okazać się tylko chwilowym hitem sprzedażowym gdyż wiele osób chciało zapewne go skosztować i zrozumieć, o co tyle krzyku. Po takiej degustacji mogą już nie chcieć do niej wrócić.

Tak też brzmią wnioski recenzentów. Kolega z portalu naTemat napisał wprost: "Zjadłem pizzę Książula z Żabki” i drugi raz się nie skusi – choć nie z powodu smaku, tylko składu i wartości odżywczych.

Potencjalna luka po Książulu nie będzie długo pusta. Do sklepów wchodzą kolejni twórcy – teraz w ofercie sieci znalazła się grahamka dr. Wrzoska w Żabce, czyli produkt zbudowany na zupełnie innym przekazie niż tłusta mrożonka.

Sonda

Czy pizza "Muala" pozostanie na rynku na dłużej?

... odpowiedzi