
Pierwsza w Polsce operacja pacjenta z chorobą Alzheimera odbędzie się jeszcze w październiku w Słupsku. 58-latek przejdzie eksperymentalny zabieg, który ma usprawnić usuwanie szkodliwych substancji z mózgu. Lekarze chcą sprawdzić, czy ta metoda może spowolnić rozwój choroby.
Piewsza taka operacja w Polsce
Zespół ze Słupska uzyskał już zgodę komisji bioetycznej i przygotowuje się do zabiegu.
– To kwestia dni, bardziej niż tygodni. Mamy wszystko przygotowane, ale chcemy spokojnie przeprowadzić pacjenta przez ten zabieg – powiedział tvn24.pl neurochirurg, dr Daniel Maliszewski.
To dobra wiadomość dla pomorskiej ochrony zdrowia, o której w ostatnich miesiącach częściej mówiło się w złym kontekście – choćby wtedy, gdy szpital w Miastku zamknięty został, a pacjentów zaczęto kierować m.in. do Słupska.
Do projektu zgłosiło się ponad 100 osób. Po badaniach czterech pacjentów zakwalifikowano do operacji. Pierwszy będzie 58-latek, u którego chorobę potwierdzono za pomocą badań neurologicznych, testów funkcji poznawczych i badań obrazowych.
Chirurdzy chcą połączyć naczynia limfatyczne z żylnymi, by usprawnić usuwanie z mózgu zbędnych substancji, między innymi białek beta-amyloidu i tau. Zabieg odbędzie się w obrębie szyi, bez bezpośredniej ingerencji w mózg. Lekarze wykorzystają specjalny barwnik, USG oraz robota mikrochirurgicznego Symani.
Kierunek, w którym idą słupscy lekarze, czyli usprawnienie oczyszczania mózgu, interesuje też innych badaczy. W jednym z eksperymentów zwierzęta odzyskały pamięć: nowa terapia cofnęła Alzheimera u myszy, naprawiając naturalny system obronny mózgu.
Operacja potrwa około trzech-czterech godzin. Jednym z zagrożeń jest delirium pooperacyjne, czyli nagły stan splątania. Dlatego zespół chce odpowiednio dostosować opiekę nad pacjentem, a po zabiegu zapewnić mu obecność żony.
Zobacz także
Czy zabieg może spowolnić chorobę Alzheimera?
Lekarze nie wiedzą jeszcze, jak duże korzyści może przynieść nowa metoda ani u których chorych sprawdzi się najlepiej.
– Spodziewamy się poprawy, ale czy będzie ona wynosiła dziesięć czy dziewięćdziesiąt procent, tego jeszcze nie wiemy. Może to być poprawa kliniczna, a może przede wszystkim spowolnienie postępu choroby – wyjaśnił dr Maliszewski.
Słupski zespół nie jest jedynym w Polsce, który szuka sposobu na spowolnienie choroby. Startup Neuromedical pozyskał 5,5 mln zł – polska technologia mierzy w Alzheimera za pomocą stymulacji nerwu błędnego.
Podobne operacje przeprowadzano już między innymi w Chinach i Korei Południowej. W jednym z badań opublikowanym w 2025 roku, około 60 proc. opiekunów 26 pacjentów zgłosiło poprawę ich stanu miesiąc po zabiegu. W innym doniesieniu naukowym, opisującym 65 chorych, poprawę funkcji poznawczych codziennego funkcjonowania lub jakości życia odnotowano u około 90 proc. uczestników.
Wyniki wymagają jednak ostrożnej interpretacji. Badania obejmowały niewielkie grupy, a dostępne dane nie pozwalają jednoznacznie potwierdzić skuteczności metody. Nie wiadomo też, jak długo mogą utrzymywać się korzyści.
Słupski zespół będzie obserwował pacjentów po operacji i porównywał wyniki z danymi z zagranicznych ośrodków. Na razie zabieg pozostaje eksperymentalny i nie zastępuje dotychczasowego leczenia. Chorzy mogą liczyć przede wszystkim na farmakoterapię, a w 2025 roku w Unii Europejskiej pojawił się lek na wczesne objawy choroby Alzheimera, który ma spowalniać jej postęp.
Dopiero kolejne badania pokażą, czy operacja może stać się nową metodą pomocy osobom z chorobą Alzheimera. Do tego czasu równie ważna pozostaje profilaktyka. Gdy chodzi o to, jak zapobiegać demencji, rady lekarzy są od lat podobne: zdrowy tryb życia i kontrola czynników ryzyka, takich jak wysoki cholesterol.






