
Coraz więcej Polaków zamawia własne nagrobki, choć nic nie wskazuje na to, że w najbliższym czasie będą żegnać się ze światem. Wśród klientów zakładów kamieniarskich są już małżeństwa w wieku 55–65 lat. Jedni chcą oszczędzić rodzinie kłopotów, inni obawiają się przyszłości.
Własny pomnik na cmentarzu może wydawać się tematem, o którym większość osób woli nie myśleć. Tymczasem dla części Polaków przygotowanie miejsca pochówku z wyprzedzeniem staje się sposobem na uporządkowanie spraw i zapewnienie sobie spokoju. Jak opisuje "Fakt", zainteresowanie takimi usługami wzrosło, szczególnie po pandemii.
Polacy wykuwają swoje nazwiska na nagrobkach. Kamieniarze mówią o "społecznej fobii"
Na cmentarzach można spotkać pomniki, na których wyryto już imię, nazwisko i datę urodzenia, ale nie ma daty śmierci. To miejsca przygotowane przez osoby, które wciąż żyją i same zdecydowały, jak ma wyglądać ich przyszły grób. Właścicielka zakładu kamieniarskiego z Podlasia, cytowana przez "Fakt", przyznaje, że po pandemii takich klientów wyraźnie przybyło.
Szczególnie zaskakujący jest ich wiek. Według jej obserwacji najczęściej na zamówienie nagrobka decydują się małżeństwa między 55. a 65. rokiem życia. Kamieniarka zwraca uwagę, że za tym trendem może stać nie tylko chęć uporządkowania spraw, ale też narastający niepokój.
– Powstała jakaś społeczna fobia, pewien lęk o przyszłość – mówi. Jak dodaje, niektórzy klienci wspominają o sytuacji politycznej na świecie i wojnach.
Zobacz także
Własny grób ma dawać im spokój. Ksiądz wskazuje na samotność i lęk przed zapomnieniem
Powody takich decyzji są różne. Niektórzy chcą oszczędzić bliskim wydatków i obowiązków związanych z organizacją pochówku. Inni pragną spocząć obok zmarłego współmałżonka albo nie mają dzieci, które mogłyby zająć się tymi sprawami w przyszłości. Kamieniarze słyszą również o obawach dotyczących sytuacji politycznej na świecie i wojen. Wcześniejsze przygotowanie grobu ma dawać poczucie kontroli nad przyszłością.
Ks. Radosław Rakowski zwraca jednak uwagę na głębszy wymiar tego zjawiska. Jego zdaniem za decyzją o samodzielnym przygotowaniu nagrobka może kryć się strach przed samotnością i zapomnieniem.
– To wyraz tego, że ktoś boi się, iż po śmierci zostanie zapomniany – mówi duchowny cytowany przez "Fakt".
Psycholog Czesław Michalczyk podkreśla natomiast, że wcześniejsze przygotowanie miejsca pochówku nie musi oznaczać lęku przed śmiercią. Może być formą porządkowania spraw na przyszłość, podobnie jak sporządzenie testamentu, i przynosić poczucie spokoju.
Wszystkich Świętych coraz bliżej. Biedronka i Lidl ruszyły z promocjami na znicze przed 1 listopada
Zbliżający się 1 listopada sprawia, że Polacy coraz intensywniej myślą o swojej przyszłości, ale też przygotowują się do odwiedzin na cmentarzach. W tym okresie rośnie zainteresowanie zniczami i dekoracjami nagrobnymi. Sieci handlowe przygotowują specjalne oferty, które mają pomóc ograniczyć wydatki związane z porządkowaniem i ozdabianiem grobów bliskich.
Biedronka w gazetce obowiązującej od 19 do 24 października zaoferowała promocję 4+4 gratis na znicze. Przy zakupie ośmiu produktów i użyciu karty Moja Biedronka lub aplikacji cztery najtańsze sztuki były objęte rabatem.
Z promocjami ruszył również Lidl. Do soboty, 24 października, klienci mogli skorzystać z oferty 8+4 gratis na znicze. Promocje mają pomóc w ograniczeniu wydatków przed Wszystkimi Świętymi. Przed zakupem warto sprawdzić szczegółowe warunki i limity poszczególnych ofert.
Czy kupił(a)byś sobie nagrobek za życia?
... odpowiedzi






