dziewczyna gra w grę, w tle czołg
Producenci gier będą mogli łatwiej współpracować z wojskiem. Foto: Yuganov Konstantin, DukeVictor/Shutterstock

Nowa decyzja MON ma umożliwić wojsku testowanie i pozyskiwanie sprzętu w łatwiejszy sposób, z pominięciem części długotrwałych procedur. Z szansy mogą skorzystać spółki kosmiczne, firmy technologiczne, ale też producenci gier.

REKLAMA

Nowa decyzja, którą właśnie podjął MON, może ułatwić polskim firmom realizację zamówień dla wojska. W gronie przedsiębiorstw, które mają powody do radości, są spółki gamingowe.

MON ułatwia współpracę wojska z firmami

Jak podaje "Rzeczypospolita", nowa decyzja MON (nr 171) umożliwia wojsku testowanie i pozyskiwanie sprzętu z pominięciem części skomplikowanych i długotrwałych procedur. W jaki jednak sposób? Wojskowi będą mogli kupić kilka egzemplarzy danego produktu i sprawdzić je w trakcie szkolenia. Dopiero potem gdy będą pewni, że sprzęt się im przyda, uruchomią procedurę większego zakupu. Testowanie kupowanych na testy produktów ma odbywać się we współpracy z ich producentami.

Wszystko dzieje się w czasie, gdy na rynek wojskowy wchodzi producent gier Image Power. To samo zrobiło Klabater, czyli obecne Defense.Hub. W tym wszystkim chodzi o wykorzystywanie technologii dual use, czyli tych, które można oferować armii, ale też cywilom.

Ścieżkę tę przetarło już studio znane z "Chernobylite". Opisywaliśmy to wszystko w tekście o tym, że pracownicy firmy robili gry, a teraz przeszkolą wojsko, pomogą z dronami lepiej niż poligon.

Dual use, czyli co?

W przypadku armii pojęcie dual use oznacza sprzęt lub technologię, które mogą służyć zarówno celom cywilnym, jak i wojskowym. Przykładem są drony wykorzystywane do filmowania i inspekcji infrastruktury, które można też zastosować do rozpoznania na polu walki. Na rynku gier możemy mówić o silniku do ich tworzenia, jak i do projektowania symulacji szkoleniowych dla armii. Ta sama technologia służy więc celom rozrywkowym i militarnym.

Zniesienie barier we współpracy wojskowych z prywatnymi producentami oznacza potencjalny skok innowacji. Ci drudzy będą mogli we współpracy z żołnierzami testować swoje rozwiązania, usługi i produkty, regularnie je ulepszając.

Warto dodać, że największe bariery w rozwoju technologii dual use stanowią finansowanie etapu od prototypu do produkcji oraz właśnie długotrwałe procedury zakupowe.

Dokładnie ten problem opisywaliśmy w analizie o tym, że polskie drony mają potencjał, ciągle jednak zostajemy w tyle za sąsiadem. Sprzęt o podwójnym zastosowaniu bywa zbyt drogi dla odbiorcy cywilnego, a wojsko wstrzymuje się z dużymi zamówieniami, dopóki nie upewni się, że firmy udźwigną większą produkcję. Przy sprzyjających warunkach można jednak działać szybko, co pokazuje przykład z Sochaczewa: w pół roku uruchomili tam produkcję dronów dla wojska.

Cały ten kierunek wpisuje się w strategiczne plany resortu. Pisaliśmy o nich w materiale o tym, że Polska chce mieć największą armię w Europie, Kosiniak-Kamysz i jego sny o potędze – w centrum planu stoją drony, sztuczna inteligencja i systemy antydronowe.

Niedawno informowaliśmy, że Europa łączy AI dla gospodarki i wojska, a Polska jest w sieci DUAIN od pierwszego dnia – inicjatywa ma spinać naukowców i firmy pracujące nad technologiami o podwójnym zastosowaniu.

Sonda

Czy polskie wojsko jest prawidłowo reformowane?

... odpowiedzi