Ostre cięcie na Facebooku, zbanowali aż 200 aplikacji. Nowe podejrzenie o naruszanie prywatności

Konrad Bagiński
Jak obiecał, tak zrobił. Po aferze Cambridge Analytica i przesłuchaniach przed amerykańskim Kongresem, Mark Zuckerberg zlecił swoim ludziom przeanalizowanie czy jeszcze jakieś aplikacje na Facebooku nie wyłudzają informacji od użytkowników. W efekcie 200 z nich zostało zawieszonych.
Facebook zawiesił działanie 200 aplikacji, które są podejrzewane o wyciąganie danych o użytkownikach Piotr Adamowicz/123rf/zdjęcie seryjne
Facebook na razie nie informuje, jakie aplikacje zostały zbanowane. Podkreśla przy tym, że są one dopiero podejrzane o naruszanie prywatności użytkowników. Sposób ich działania zostanie poddany szczegółowej analizie. Pracownicy Facebooka sprawdzą, czy rzeczywiście stosują one praktyki naruszania prywatności i nieprawidłowo wykorzystują dane użytkowników.

Jeśli podejrzenia się potwierdzą, Facebook usunie je definitywnie i poinformuje o tym użytkowników – w szczególności tych, których dane zostały wykorzystane niezgodnie z regulaminami. Wskaże też, czy z tych aplikacji korzystali nasi znajomi.


Facebook podkreśla, że przed firmą jest jeszcze sporo pracy i te działania potrwają. – Intensywnie pracujemy, aby upewnić się, że dochodzenie jest tak dokładne i aktualne, jak to tylko możliwe – napisał Ime Archibong, wiceprezes Facebooka ds. Produktów partnerskich.

Kto mógł wykorzystać twoje dane?
Cambridge Analytica, sprawca całej afery, to firma, która pracowała m.in. nad kampanią wyborczą prezydenta USA Donalda Trumpa w 2016 r. Wykorzystała dane zebrane za pomocą aplikacji opracowanej przez profesora psychologii Uniwersytetu Cambridge, Aleksandra Kogana.

Aplikacja oferowała test osobowości, ale użytkownicy Facebooka, którzy ją pobrali, dali profesorowi pozwolenie na zbieranie danych dotyczących ich lokalizacji, znajomych i treści, które polubili. Kogan dostarczył te dane do Cambridge Analytica, naruszając zasady Facebooka.

Facebook twierdzi, że poprosił Cambridge Analytica o usunięcie danych w 2015 r. Tak się jednak ponoć nie stało.

Kogan powiedział, że podejrzewa tysiące innych programistów i naukowców o wykorzystywanie podobnych metod do zbierania informacji na temat użytkowników Facebooka.