Nie tylko ministrowie zaszaleli z premiami. Ujawniono gigantyczne nagrody dyrektorów ZUS

Marcin Długosz
ZUS płaci wysokie premie. Jak na instytucję, której regularnie przepowiada się finansowy dołek, Zakład Ubezpieczeń Społecznych wydaje się być wyjątkowo hojnym pracodawcą, przynajmniej dla kadry menedżerskiej. Dyrektorzy oddziałów i ich zastępcy podzielili prawie dwa miliony złotych nagród za zeszły rok.
Menedżerowie ZUS rozdysponowali za 2017 r. 1,8 mln złotych nagród. Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Dyrektorzy 43 oddziałów ZUS oraz ich zastępcy rozdzielili między siebie dokładnie 1,8 mln złotych premii za 2017 rok – takie informacje otrzymał wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka od wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Marcina Zielenieckiego. Trzeba przyznać, że premie prezentowały się imponująco: każdy z dyrektorów otrzymał średnio 24 290 złotych, zastępca – 18 229 zł.

Nagrody w ZUS
Wicemarszałek Tyszka komentował sytuację, nie przebierając w słowach. – ZUS działa jak piramida finansowa – powiedział gazecie „Super Express”. – Wpłacamy składki w zamian za obietnice przyszłych emerytur, tylko że ZUS tych pieniędzy nie inwestuje, ale wypłaca je obecnym emerytom. Przypomnę, że GUS oszacował ostatnio ukryty dług emerytalny na 5 bilionów złotych. To astronomiczna kwota. W takiej sytuacji ZUS powinien szukać oszczędności. Wypłacanie jakichkolwiek nagród dla dyrektorów jest oburzające i nie powinno mieć miejsca – kwitował.


O ironio, ZUS wydał na te doroczne premie więcej niż wyniosły słynne – i kontrowersyjne – nagrody dla członków gabinetu Beaty Szydło. Na początku roku ministrowie rozdzielili około 1,5 mln złotych, które później przyszło im zwrócić.