Najgorętszy warsztat w Polsce, burzę z Wykopu przeniesie do prokuratury. "Mechanik zesrał się do baku"

Mariusz Janik
O warsztacie samochodowym Autocomplex z Gorzowa w ciągu kilku godzin usłyszało pół kraju, przynajmniej symbolicznie. Dokumentacja – albo pseudodokumentacja – burzliwych dyskusji, jakie miał toczyć na firmowym fanpage warsztat ze swoimi klientami, stała się jednym z najgoręcej dyskutowanych materiałów na portalu Wykop.
Spór o usługi świadczone przez Autocomplex Gorzów Wlkp. może być wywołany sporami między firmą a klientami. Fot. 123rf.com
Ale od początku. W piątkowy poranek na Wykopie pojawia się print screen z konwersacji, jakie miał prowadzić warsztat w dziale „Recenzje” (taki dziś nie istnieje, zamiast niego są Wydarzenia) ze swoimi krytycznie nastawionymi klientami. „Oszust i naciagacz, ludzie uważajcie, nic nie robi, kasę trzepie z frajerów” – pisze jeden z klientów. Znajdująca się poniżej rzekoma odpowiedź warsztatu aż kipi od wulgaryzmów. – Za naprawę trzeba zapłacić, a nie wypierd... auto na siłę bez płacenia – to ta część komentarza warsztatu, która jako tako nadaje się do cytatu. Komentarza, sądząc po oznaczeniach, z 2015 roku.


Poniżej zaczyna się dyskusja, w której bierze udział setka użytkowników Wykopu, którzy – więcej lub mniej – ale mają coś do powiedzenia na ten temat. Pojawiają się inne, niezbyt przychylne komentarze i kopie rzekomych wpisów z Facebooka – w większości pochodzące jakoby sprzed kilku lub kilkudziesięciu minut. Sypią się w nich skargi: „mechanik zesrał mi się do baku”, „dostałam z powrotem samochód bez silnika i paliwa, które mi wyssali”, „zamiast nabicia klimatyzacji, nabili mi chrabąszcza i on teraz bzyczy”. Trudno się oprzeć wrażeniu, że robi się absurdalnie. Humor wykopowiczów nie zna granic.

Sprawa dla prokuratora
Właściciel warsztatu komentuje sprawę krótko. – Nasze stanowisko jest takie, że napisaliśmy do portalu, z żądaniem wyjaśnień i usunięcia tego wątku. Jeżeli nie będzie odzewu, to w poniedziałek do godziny 12 powinniśmy być z tym w prokuraturze – kwituje w rozmowie z INN:Poland.

Jak wyjaśnia nasz rozmówca, przyczynkiem do całego zamieszania mogły być spory z klientami. Od roku czy dwóch mnożą się – według właściciela Autocomplex Gorzów – sytuacje, w których klienci odmawiają zapłacenia za wykonane prace, a plaga dotyka również inne warsztaty w Gorzowie. – Mamy tu różnych klientów, przede wszystkim takich, którzy próbują nie płacić. Mogło się zdarzyć, że raz czy dwa komuś ostro odpisałem. To są nerwy – przyznaje, zastrzegając jednak, że to warsztat jest poszkodowany w tych sporach, a w sądach jest siedem spraw cywilno-prawnych przeciwko klientom. – I to się odbija czkawką.
Post, od którego zaczęło się zamieszanie na Wykopie.Fot. PrntScr
Mało tego, firma ma też spór prawny ze swoimi byłymi pracownikami. Jak podkreśla nasz rozmówca, w ich przypadku „postawione mogą zostać nawet zarzuty karne”. Burza na Wykopie (i nie tylko, o czym za chwilę) może być rodzajem przeniesienia tych sporów na szeroką platformę, taką jak właśnie Wykop. Innymi słowy, zemsty.

Recenzje kontrahejt
Zemsta najlepiej smakuje na zimno. Jeżeli zatem przyjąć, że właściciele gorzowskiego Autocomplexu są obiektem ataku – musiałby on być planowany od dawna, bowiem wyjściowy post pochodzi z 2015 roku, a reszta cytowanych postów z trudnych do ustalenia dat. Jak się wydaje, część osób, które recenzowały warsztat, co najmniej zmieniła zdjęcia profilowe, jeżeli nie usunęła kont z Facebooka w ogóle. Osoby, które wciąż są na Facebooku nie odpowiedziały na nasze prośby o komentarz.

W serwisie dobrymechanik.pl serwis ma 96 recenzji – wszystkie bez wyjątku pozytywne, choć część klientów utyskiwała na ceny. Dla odmiany w recenzjach Google znajdujemy sześć recenzji (najstarsza sprzed trzech miesięcy, cztery z dnia dzisiejszego) i wszystkie są negatywne. Zarzuty brzmią bliźniaczo podobnie do tych z Wykopu. – Oszust i naciągacz, wyzywa ludzi od frajerów – kwituje jedna z osób recenzujących.

Takiej reklamy Autocomplex zapewne sobie nie życzył i jeżeli zdoła udowodnić, że burza wywołana jednym – o skądinąd wątpliwej wiarygodności – postem była prowokacją będzie mógł co najwyżej ogłosić się „moralnym zwycięzcą”. A o tym, jak to zamieszanie odbije się na firmie, przekonamy się najwcześniej za kilka miesięcy.