Rosjanie nazwali piwo na cześć groźnej trucizny. Promują je obrazem Beksińskiego

Patrycja Wszeborowska
Piwo „Nowiczok” zagwarantuje ci nirwanę paraliżującą nerwy – tak rosyjski browar reklamuje swój najnowszy trunek. Na etykiecie alkoholu znajduje się pełzający stwór z makabrycznego obrazu Beksińskiego. Oryginalna nazwa piwa to także śmiercionośna substancja używana rzekomo przez rosyjskie służby specjalne, która ostatnio sieje panikę wśród Anglików.
Rosyjscy producenci korzystając z medialnego szumu, nazywają swoje artykuły "Nowiczok" fot. Łukasz Antczak / Agencja Gazeta
O co tyle hałasu? Nowiczok to nazwa substancji, za pomocą której próbowano otruć w Anglii byłego rosyjskiego agenta Siergieja Skripala i jego córkę. Ostatnio zatrucie nowiczokiem stwierdzono również u dwojga Anglików. Kobieta po kontakcie z substancją po kilku dniach zmarła. Mężczyzna wciąż walczy o życie.

Nowiczok to hit w Rosji
Rosjanie postanowili jednak podejść do tematu z dystansem i... na fali makabrycznej popularności zaczęli nazywać tak swoje produkty. Hasło „Nowiczok” pojawia się na koszulkach, kawie, alkoholach, a nawet oleju roślinnym.


– Rosjanie kpią ze strachu Brytyjczyków przed nowiczokiem – oburza się brytyjski „Mirror”.

Producenci piwa o makabrycznej nazwie opisują je jako o „bardzo łagodnym, miodowym smaku melona, przechodzącym w pikantność goryczki chmielowej”.

Jak pisaliśmy ostatnio w INNPoland.pl, władze Rosji wysłały pracowników pracujących przy mundialu na szkolenia z uśmiechania.