Obiecywali tor Formuły 1 w Gdańsku. Nie było nawet analiz ekonomicznych

Konrad Bagiński
Dwa lata temu gruchnęła po Polsce wieść, że Gdańsk będzie sobie budował tor do sportów motorowych, być może pojawią się na nim wyścigi najwyższej światowej serii – F1. Dziś okazuje się, że nawet w Gdańsku nikt tego nie potraktował poważnie.
W Gdańsku nie będzie toru Formuły 1, urzędnicy nie dają na to nadziei Foto: Renault Sport
Narodowe Centrum Sportów Motorowych i Rekreacji
Tor F1 w Gdańsku wymyślił radny Mirosław Zdanowicz, dawny szef Polskiego Związku Motorowego. Do swojej idei starał się przekonać jak najwięcej decydentów. Problem w tym, że Zdanowicz odszedł z Rady Miasta. A wraz z nim projekt.

Mirosław Zdanowicz złożył mandat po publikacji Gazety Wyborczej, w której udowodniono, że prowadził swój salon samochodowy na terenie należącym do gminy. A tego zabraniają przepisy.

Zdanowicz tłumaczył, że dzierżawiona przez niego działka przechodziła z rąk do rąk, bez jego udziału. W końcu kupił ją bez przetargu (to też budziło wątpliwości dziennikarzy) od gminy, ale było już za późno. Zdanowicz sam złożył mandat.


Od tej pory projekt budowy toru wyścigowego w Gdańsku rozmywał się coraz bardziej. Okazuje się, że nie ma na niego pieniędzy, nie ma projektu, nie ma analizy ekonomicznej. A urzędnicy w rozmowie z Wyborczą twierdzą, że tor i tak nie miałby szans na budowę, bo inwestycję zablokowałyby przepisy o hałasie.

W efekcie w Polsce ciągle nie ma porządnego toru wyścigowego i wygląda na to, że jeszcze długo żaden nie powstanie.