Chaos z wywozem śmieci. Albo polskie gminy złamią prawo, albo zapłacimy krocie

Mariusz Janik
Dopuszczalna przepisami maksymalna stawka opłaty za wywóz śmieci to 2 proc. wyliczanego przez GUS przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego. Firmy zajmujące się wywozem składają jednak wyższe oferty. Gminy mogą je odrzucić – wtedy utoniemy w nieodebranych śmieciach. Mogą się do wywozu dorzucić, ale wtedy złamią przepisy. Mamy zatem pat.
Maksymalna stawka za wywóz śmieci na głowę mieszkańca może wynosić 33,86 zł miesięcznie. Tymczasem firmy zajmujące się wywozem śmieci składają droższe cenowo oferty. Samorządy mogą złamać prawo lub pozwolić nam utonąć w odpadach Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Opłata na głowę mieszkańca rzędu 2 proc. przeciętnego miesięcznego dochodu rozporządzalnego to dokładnie 33,86 zł. Tyle gminy mogą maksymalnie policzyć za wywóz śmieci. Gdyby jednak przełożyć oferty firm zajmujących się wywozem śmieci, wyszło by znacznie więcej – nawet do 42 zł na głowę. Gminy nie mogą zażądać od mieszkańców takiej stawki, ani nie mogą się dorzucić.

– Postawione w tej sytuacji samorządy muszą de facto wybierać, który przepis przyjdzie im złamać – cytuje „Dziennik Gazeta Prawna” zastępcę burmistrza Józefowa, Marka Banaszka. – Dosypując pieniędzmi do systemu, narażają się na kontrolę regionalnej izby obrachunkowej. Z drugiej strony mogą ryzykować spór z organami, ale wystawić się przy okazji na krytykę mieszkańców – dodaje samorządowiec.


Rozwiązania problemu
Problem jest najpoważniejszy w najmniejszych gminach, gdzie konkurencja ograniczona jest do jednej czy dwóch lokalnych firm. Teoretycznie, gmina może w takich sytuacjach postawić na własną spółkę komunalną – ale i tu obowiązują ograniczenia dotyczące „dokładania do interesu”.

W Ministerstwie Środowiska trwają prace nad dopuszczeniem możliwości dopłat do stawek – o ile pieniądze na ten cel będą pochodzić ze sprzedaży surowców wtórnych. Alternatywny sposób to preferencyjne opłaty dla tych mieszkańców, którzy będą kompostować odpady na terenie swoich nieruchomości: co zmniejszyłoby najważniejszy strumień odpadów – czyli organiczne resztki jedzenia.