Cwani szefowie olewają pandemię? Wkrótce mogą tego gorzko pożałować

Katarzyna Florencka
Wasi szefowie odmawiają kupowania środków do dezynfekcji, nie odkażają biura i generalnie lekceważą wszystkie zalecenia mające zahamować postęp koronawirusa? Już niedługo mogą mieć z tego powodu spore problemy. Jak zdradziła minister pracy Marlena Maląg, właśnie ruszyły wzmożone kontrole Państwowej Inspekcji Pracy.
Państwowa Inspekcja Pracy rozpoczęła intensywne kontrole mające sprawdzić, czy pracodawcy zachowują środki bezpieczeństwa przed koronawirusem. Fot. Unsplash
Maląg stwierdziła w rozmowie z PAP "firmy mają obowiązek zapewnić swoim pracownikom warunki pozwalające na wykonywanie swojej pracy w sposób bezpieczny i niezagrażający zdrowiu".

W ramach przygotowań do nadejścia drugiej fali koronawirusa, PIP postanowiła więc zwiększyć częstotliwość kontroli przeprowadzanych w zakładach pracy. Inspektorzy będą sprawdzać, czy pracownicy mają zapewnione odpowiednie i bezpieczne warunki pracy. Zalicza się do tego m.in. przeprowadzenie oceny ryzyka zawodowego w związku z koronawirusem czy zapewnienie środków do dezynfekcji rąk i zakrycia nosa i ust.

Koronawirus – zalecenia PIP

Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, Główny Inspektor Pracy Wiesław Łyszczek zalecił przede wszystkim dokonanie przeglądu i aktualizacji procedur bezpieczeństwa w firmie – biorąc pod uwagę również wpływ zagrożenia koronawirusem dla zdrowia psychicznego pracowników. Następnie pracodawcy powinni stworzyć plan powrotu, obejmujący środki bezpieczeństwa, które pozwolą zarówno normalnie pracować, jak i ograniczą ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa.


Choć wiele osób garnie się do powrotu do biura, w pierwszym okresie na pewno nie powinno się całkowicie rezygnować z pracy zdalnej; na miejscu powinny być wykonywane jedynie kluczowe prace. Łyszczek zachęcał również do tego, aby "minimalizować obecność stron trzecich i osób postronnych" w miejscu pracy.

Jeśli sytuacja na to pozwala, najbardziej narażeni pracownicy (np. osoby starsze, przewlekle chore czy kobiety w ciąży) powinny mieć możliwość pracowania z domu. Inne osoby powinny być w miarę możliwości również izolowane, np. przez pracę w pustych salach.

Tymczasem duże problemy z utrzymaniem w swojej pracy zalecanych warunków mają m.in. pracownicy sklepów. Przed kilkoma dniami pisaliśmy o sprzedawczyni z nadmorskiego kurortu, która opowiadała o tym, że jej klienci odmawiają noszenia maseczek i dezynfekowania rąk.

– To jest poważny problem, bo ciężko byłoby mi zliczyć ile razy kazano mi "spierd…", "wypier…" lub "pied… się". Słyszałam mnóstwo obelg, a niektórym klientom zdarzało się po zwróceniu uwagi rzucić obelgą i powiedzieć wprost, że jak mają założyć maseczkę do sklepu to oni wychodzą – relacjonowała.