Latem czeka nas masakra na lotniskach. Paraliże w portach lotniczych już się zaczęły

Redakcja INNPoland
06 czerwca 2022, 16:36 • 1 minuta czytania
Miniony weekend na lotniskach Manchester, Heathrow i Gatwick upłynął pasażerom w długich kolejkach donikąd. Uziemiono dziesiątki lotów, przez co turyści utknęli na lotniskach. Chaos zawładnął również portami lotniczymi m.in. w USA i Holandii. – Myślę, że to dopiero początek tego szalonego lata – skomentował w rozmowie z CNN Christopher Elliott, rzecznik konsumentów.
Paraliż na lotniskach Fot. SplashNews.com/East News
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google

W sobotę 25 odlotów i 22 przyloty z lotniska Gatwick zostały odwołane, co wpłynęło na los co najmniej 7 tys. pasażerów. Jak poinformował "The Guardian", zdecydowana większość odwołań z Gatwick miała miejsce w sobotę, w tym loty easyJet do Amsterdamu, Mediolanu, Nicei i Sewilli. Odwołano również loty British Airways i Wizz Air.


Paraliż na lotniskach w Europie i USA

Paraliż na lotnisku Schiphol w Amsterdamie wynikał ze złych warunków pogodowych i źle przygotowanego pasa startowego, o czym poinformowano w komunikacie linii lotniczych KLM.

"To niesamowicie przykre, że oprócz wszystkich innych problemów mamy także do czynienia ze zmniejszoną przepustowością pasa startowego na Schiphol w wyniku niekorzystnych wiatrów i konserwacji pasa startowego. Pomimo wcześniejszych interwencji mających na celu zapewnienie sprawnych operacji w ten weekend, dzisiaj był kolejny niezwykle trudny dzień dla naszych pasażerów i załogi. Przepraszamy naszych klientów za niedogodności i dokładamy wszelkich starań, abyśmy mogli jak najszybciej powrócić do sprawnego działania” – powiedział Rene de Groot, dyrektor operacyjny KLM, cytowany w komunikacie.

Portal Flightradar24 zauważył, że w sobotę loty holenderskich linii KLM na lotnisko Schiphol odbywały się z tym, że... bez pasażerów.

Jak podaje CNN, mocno ucierpieli również pasażerowie w Stanach Zjednoczonych. W minionym tygodniu w USA świętowano Dzień Pamięci (30 maja). Tylko w poniedziałek linie lotnicze Delta odwołały ponad 500 lotów, a American Airlines ponad 100. Delta zapowiedziała zmniejszenie liczby lotów w okresie letnim do 100 dziennie, aby "zminimalizować zakłócenia". Z kolei JetBlue tnie do 10 proc. swojego rozkładu, Alaska Airlines o 2 proc.

Koszmar nadchodzącego lata

Amerykańscy eksperci twierdzą, że czeka nas masakra. "Nagle wszyscy chcemy podróżować, ale linie lotnicze i lotniska zwolniły pracowników podczas pandemii i mają trudności z rekrutacją zastępców. Mówiąc prościej: nie poradzą sobie z nami" – pisze cnn.com.

– Nienawidzę, kiedy mam rację – mówił w rozmowie z portalem Christopher Elliott, dziennikarz i rzecznik konsumentów. – Myślę, że będzie jeszcze gorzej – dodał. Od jakiegoś czasu Elliott radzi swoim czytelnikom w USA, aby w sierpniu nie podróżowali do Europy.

Dla Rory'ego Bolanda, redaktora magazynu "Which? Travel", w dużej mierze problem sprowadza się do nieustannego cięcia kosztów przez linie lotnicze i lotniska.

– Przyjrzeliśmy się płacom za pracę personelu odpraw, które są ogłaszane na lotnisku Gatwick, i były one niższe niż praca w dyskoncie – podkreślał. 

A wymagania stawiane kandydatom są duże. Jak podaje CNN, pracownicy obsługi naziemnej w British Airways muszą być "chętni i zdolni do pracy w systemie zmianowym, obejmującym 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, 365 dni w roku", podnosić ciężary do 32 kg i wykazywać "odporność na znoszenie trudów brytyjskiej pogody”.