"Nasz program to Uber dla nauki języków obcych" - mówią twórcy platformy językowej Tutlo

Cłowiek żyje coraz bardziej dynamicznie, trudno zaplanować dokładnie lekcje. Dzięki Tutlo może się ona odbyć o każdej porze - reklamują swój produkt twórcy, Damian Strzelczyk i Tomasz Jabłoński
Cłowiek żyje coraz bardziej dynamicznie, trudno zaplanować dokładnie lekcje. Dzięki Tutlo może się ona odbyć o każdej porze - reklamują swój produkt twórcy, Damian Strzelczyk i Tomasz Jabłoński mat. prasowe
Współtworzyli m.in. Startup Academy, gdzie prowadzili warsztaty dla chcących założyć własne przedsiębiorstwa. Teraz zakładają platofrmę do nauki języków obcych. Jak sami deklarują - inną niż wszystkie, taką, która ma doprowadzić do rewolucji w nauczaniu języków. Damian Strzelczyk i Tomasz Jabłoński oodpowiadają na pytania dotyczące Tutlo, swojego nowego przedsięwzięcia.

Co Was zainspirowało do stworzenia platformy? Czym wyróżnia się na tle stosunkowo dużej konkurencji?

Za Tutlo stoi 4-osobowy zespół o uzupełniających się kompetencjach, który ma za sobą realizację różnych projektów biznesowych. Janusz i Piotr, nasi wspólnicy, stworzyli Glosbe.com – wielojęzyczny słownik internetowy, z którego obecnie korzysta ponad 8 mln unikalnych użytkowników z całego świata. W Tutlo odpowiedzialni są za aspekty techniczne. Kolejnych dwóch założycieli to my, czyli Tomek i Damian - twórcy Startup Academy, intensywnego programu dla osób, które chciałyby wystartować z własnym biznesem. Dotychczas odbył się w 26 edycjach a wzięło w nim udział ponad 450 osób. W Tutlo odpowiadamy za część biznesową projektu.

Projekt powstał jako kontynuacja działalności biznesowej w segmencie języków obcych, którą Janusz z Piotrem, rozpoczęli kilka lat temu budując Glosbe.com.

W założeniu Tutlo ma być rewolucja w nauce języków obcych. Aplikacja działaja w modelu Ubera, pozwala łączyć się z native speakerami z całego świata w dowolnym momencie. Poprzez systematyczne lekcje wideo 4 razy w tygodniu w aplikacji mobilnej lub przeglądarce możemy już w kilka tygodniu nabrać swobody w komunikacji w języku obcym. Wystarczy wejść do aplikacji, kliknąć „Połącz” i natychmiast rozpocząć konwersację. Nasza przewaga to wykorzystanie ekonomii współdzielenia. Native speakerzy w wolnym czasie mogą pomóc innym zdobyć płynność językową, a jednocześnie uzyskać dodatkowe źródło dochodu.


Czy nauczanie online, nawet z native speakerem, może mieć taką samą wartość dydaktyczną jak lekcja na żywo?

Nauka online nie różni się niczym od spotkania face-to-face z native speakerem. Pod warunkiem, że proces nauki w podczas takiego spotkania jest zaplanowany. Nie może być to jedynie spontaniczna rozmowa, a zorganizowana lekcja.
Dostrzegliśmy nieefektywny sposób nauki w szkołach językowych, które wielokrotnie kładą nacisk na gramatykę zamiast stawiać przede wszystkim na komunikację. Stąd wiele osób po kursach językowych wie doskonale, kiedy stosować Present Simple czy Present Continous, ale jak przyjdzie do rozmowy w języku angielskim, to zaczyna się problem.


Kolejny bolączka naszego klienta to sztywne godziny kursów. Żyjemy coraz bardziej dynamicznie i nieprzewidywalne. Ciężko nam zaplanować, że przez 3-4 miesiące będziemy w stanie chodzić systematycznie na kurs w poniedziałki i środy na godz. 19. W Tutlo w dogodnym dla nas momencie dnia (nawet o godz. 23) wchodzimy do aplikacji i odbywamy lekcję.

Wcześniej uczyliście innych jak zakładać biznes, teraz sami to robicie - dlaczego?


To nie jest tak, że wcześniej tylko uczyliśmy jak zakładać biznes. W ostatnich latach byliśmy zaangażowani w różne projekty biznesowe. Przez 7 lat rozwijaliśmy inkubatory przedsiębiorczości z sieci AIP. Zbudowaliśmy największy inkubator w Polsce, który mieści się przy SGH i wspiera ponad 250 startupów.

Kolejny naszym sukcesem było uruchomienie Startup Academy gdzie wspieramy osoby, które chciałyby postawić swój pierwszy krok na drodze do własnego startupu. W ramach tego projektu zorganizowaliśmy dotychczas wiele programów akceleracyjnych dla startupów we współpracy z miastami, parkami naukowo-technologicznymi oraz korporacjami. Teraz przyszedł czas na kolejne wyzwanie jakim jest Tutlo. Wierzymy, że z takim zespołem możemy stworzyć startup w globalnym wymiarze i wspierać setki tysięcy osób w zdobywaniu kompetencji językowych.

Czy macie jakieś doświadczenie w branży? Czy zaczynacie zupełnie od nowa?


W obszarze języków obcych opieramy się przede wszystkim na doświadczeniu wyniesionym ze słownika Glosbe.com, który funkcjonuje od 2011 r. i liczba jego użytkowników systematycznie rośnie. W kontekście budowania i rozwijania kursów językowych mamy w zespole metodyka, który przygotowuje program nauczania dla native speakerów, wdraża ich i przygotowuje do prowadzenia zajęć w aplikacji. Dobrze zorganizowany proces nauki zapewni użytkownikom Tutlo możliwość rozwoju i osiągania szybkich postępów w komunikacji w języku obcym.

Jakie cechy powinien mieć dobry startup, taki, który będzie się rozwijać?

Dobry startup to przede wszystkim dwa elementy. Znakomity zespół o uzupełniających się kompetencjach oraz skalowalny produkt, który ma potencjał do ekspansji na nowe rynki. Z Tutlo startujemy w Polsce, ale bardzo szybko chcemy wchodzić w kolejne rynki. Mamy globalne aspiracje. Skalowalność naszego rozwiązania zdecydowanie nam to ułatwia. Wykorzystanie dostępu do 8 mln użytkowników słownika Glosbe również. Dzięki temu szybko będziemy w stanie przetestować zainteresowanie aplikacją użytkowników w różnych rejonach świata.

Na stronie projektu można poznać więcej szczegołów dotyczących aplikacji. Od listopada portal ma działać na pełnych obrotach.
Trwa ładowanie komentarzy...