
Jeśli w Unii lub w Polsce nie zmienimy dotychczas obowiązujących zasad, to nie mamy szans na zmianę sposobu podziału zysków, ani na rozwój polskich firm. Polskie firmy nie mając takiego kapitału, ani efektu skali nie są w stanie rozwijać się, konkurować, a tym samym wpływać na zmianę tych proporcji. Zachodnie koncerny oprócz posiadania wysokich korzyści skali oraz kapitału, posiadają również zdolności do manipulacji kosztami i cenami produktów oraz wykorzystywania swojej siły rynkowej tak, żeby bez żadnych ograniczeń mogli, w zgodzie z obecnym unijnym prawem zniszczyć rodzącą się w krajach Europy Środkowo-Wschodniej konkurencję
Kiedy zaczynaliśmy, w Europie było ponad 30 firm produkujących okna dachowe - polskich, czeskich, słowackich, rosyjskich, rumuńskich. Dziś albo już ich nie ma, albo odnotowują straty. Rynek globalny jest bardzo brutalny. Nasz konkurent, walcząc z nami, przy okazji wyciął ich prawie wszystkich.
Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że kilkanaście lat temu, kiedy polska firma zaczynała się dynamicznie rozwijać, Duńczycy złożyli polskiemu przedsiębiorcy propozycję odkupienia udziałów w biznesie. Podczas spotkania emisariusze koncerny narysowali Polakowi dokładny schemat włączenia polskiej firmy do grupy. Florek uniósł się honorem, nie chciał się sprzedać i od tej chwili rozpoczęła się wojna na wyniszczenie. Kto pierwszy rozpocznie produkcję w Chinach, kto kupi lepszy prezent na urodziny szefowi związku niemieckich dekarzy, kto pierwszy opatentuje nowy system klamek, zaczepów montażowych i przy okazji oprotestuje patenty przeciwnika. Przyczynkiem jednego z absurdalnych procesów była rzekomo źle napisana instrukcja montażu okna – co mogło zagrażać bezpieczeństwu użytkowników.
Największym dobrem państw tworzących Unię Europejską jest dostęp do wspólnego rynku wewnętrznego. Unia Europejska ma obowiązek stania na straży ładu, sprawiedliwości i równego konkurowania na rynku wewnętrznym. Obecnie jednak z tego dobra korzystają bogate kraje Europy Zachodniej, tym samym dostęp do równej konkurencji biedniejszych krajów europejskich jest znacznie ograniczony
Skargi polskiej firmy i żądania o poskromienie giganta trafiają w próżnię. W pierwszym postępowaniu KE członkiem 3-osobowego zespołu do zbadania biznesowego case'u był duński ekonomista Svend Albaek. Po zakończeniu postępowania przygotował on artykuł do unijnego biuletynu. Artykuł sprowadzał się do opisu, dlaczego Fakro nie ma racji w sporze z Veluksem. Tekst opatrzył dopiskiem, że to jego prywatna opinia, a nie oficjalne stanowisko, ale Velux do dziś wykorzystuje materiał jako główny dowód własnej niewinności.
Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl