Miliarder nie uratował perły w koronie. Solorz pozbywa się jednego ze swoich biznesów

Zygmunt Solorz-Żak.
Zygmunt Solorz-Żak. Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Gdy ponad pięć lat temu Zygmunt Solorz-Żak kupował kopalnie węgla Konin i Adamów, musiał wysupłać około 175 milionów złotych. Kolejne 250 milionów miał przeznaczyć na inwestycje w zakupione firmy. Inwestycje zdały się na nic: po wielomiesięcznym dramacie związanym z restrukturyzacją firm, jeden z najbogatszych Polaków musi zamknąć ten biznes.

Kopalnia Adamów w Turku przestała działać z początkiem bieżącego miesiąca. Zakończenie działalności nie obyło się bez zgrzytu. – Potrafi pan właściwie podziękować za wkład pracy – apelowali związkowcy w liście do właściciela. List pozostał jednak bez odpowiedzi.

W ten sposób, po pięćdziesięciu latach działalności, historia kopalni Adamów dobiega końca. Od lat było jasne, że Adamów „zanieczyszcza” na potęgę i nie spełnia unijnych limitów emisji dwutlenku węgla – wejście polskiego miliardera do firmy miało być dla kopalni ostatnią szansą. Okazało się jednak, że modernizacja kopalni nie ma większego sensu: okoliczne złoża węgla i tak wyczerpałyby się w przeciągu kilku kolejnych lat.

Związkowcy liczyli, że nieuniknione rozstanie z kopalnią przebiegnie jednak inaczej. – Pracownicy zasłużyli na godne odprawy pieniężne, przewyższające unormowania ustawowe, ponieważ poświęcali swoje życie i zdrowie, pracując dla ZE PAK i Kraju – napisali w liście do Solorza-Żaka. Czekało ich jednak rozczarowanie. – Pracodawca nie zaproponował nic więcej niż musiał dać – skarżył się w rozmowie z money.pl Eugeniusz Królikowski, przewodniczący związku pracowników systemów zmianowych w ZE PAK. – W treści porozumień z pracownikami nie ma nic dodatkowego, nic ponad kodeks pracy. I tyle w temacie – kwitował.


Jak komentowano przed laty, zakup kopalni w Adamowie miał być dowodem, że Solorz-Żak nie rezygnuje z energetyki. Okazało się, że ZE PAK (Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin) to dla miliardera kula u nogi. Nie dość, że inwestycja wymagała walki o zmodernizowanie starych zakładów wydobywczych, to jeszcze rząd wytoczył przeciw nowemu właścicielowi potężne działa, twierdząc, że zapłacił on za nie stanowczo za mało. Zastrzeżenia miała też NIK. Jednak mimo zawiadomień do prokuratury, sprawa najwyraźniej nie miała ciągu dalszego. I trudno się dziwić, dziś o „godnym pożegnaniu” musiałby rozstrzygać gabinet Mateusza Morawieckiego. A tak gorący kartofel musi podrzucać Solorz-Żak.

źródło: money.pl
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Podczas ostatniej konferencji Kurs na HR w Gdańsku, Marcin Grzegory z Invest in Pomerania, zadał widowni pytanie, „Kto z Państwa wie coś na temat projektu Invest in Pomerania”. Potem dodał, „Pytam, bo wiem, że nie ma nic gorszego niż opowiadania o rzeczach, które ludzie znają i kojarzą”. Miał rację.

Łukasz DudkoŁukasz Dudko

Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, że wystarczyłoby pewnie na grubą książkę, ale skupmy się na dwóch kluczowych błędach: słabej analizie konkurencji oraz nieprzygotowaniu produktu i zespołu. Bez tego ekspansja na rynki zagraniczne nie ma szans.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Walter Isaacson, w podsumowaniu biografii Leonardo da Vinci, podsuwa nam sporą listę wniosków wynikających z działalności artysty, które można wykorzystać do rozwijania swojej kreatywności.