
Wielu ludzi uważa, że aby zostać bogaczem, trzeba ukraść pierwszy milion lub go odziedziczyć. W rzeczywistości nie zawsze jest to prawda, gdyż wiele osób swój majątek zdobywa ciężką pracą, która jest podstawą odniesienia sukcesu w jakiejkolwiek dziedzinie. Kolejnym ważnym elementem jest zdobywanie wiedzy przez całe życie. Tymczasem większość z nas popełnia elementarne błędy, przez które nigdy nie uda im się zbudować stabilności finansowej.
REKLAMA
Bez wątpienia największą bolączką, która trapi finanse Polaków, jest brak podstawowej wiedzy na temat pieniędzy. Główny ekonomista serwisu Bankier.pl Łukasz Piechowiak określa wręcz mieszkańców naszego kraju „finansowymi analfabetami”. Swój tak ostry osąd uzasadnia m. in. tym, że niemal połowa z nas nie ma nawet 1 tys. zł oszczędności, a 70 proc. nie odróżnia kwoty brutto od netto.
Oczywiście, braki w wiedzy można zawsze uzupełnić, ponieważ na naukę nigdy nie jest za późno. Jak wskazuje Brandon Turner w serwisie Entrepreneur.com, który jest m. in inwestorem nieruchomości, najlepiej zacząć od przeczytania kilku książek na temat zasad działania pieniądza oraz ekonomii. Jednakże stanowi to dopiero pierwszy krok do zdobywania pieniędzy, gdyż nigdy teoria nie zastąpi praktyki. Dlatego kolejnym krokiem jest wyeliminowanie ze swojego postępowania dwóch fatalnych nawyków, przez które trudno jest osiągnąć satysfakcjonujący status materialny.
1. Wydawanie całości zarobków
Turner wskazuje, że większość ludzi wydaje całą pensję, często nawet przed końcem miesiąca, co powoduje, że debet staje się dla nich normalnością, a życie na kredyt chlebem powszednim. Jego zdaniem nie uzasadniają tego nawet niskie zarobki. Przy odpowiednim gospodarowaniu pieniędzmi można żyć bez długów, zarabiając 2 tys. dolarów miesięcznie, jak i być bankrutem pomimo pobierania wynagrodzenia w kwocie 20 tys. dolarów miesięcznie. Autor twierdzi, że aby zostać milionerem, nigdy nie można wydawać więcej niż się faktycznie zarabia, a także przepuszczać wszystkich dochodów. Jak to zmienić?
Zdaniem eksperta należy zacząć od precyzyjnego sporządzenia domowego budżetu z uwzględnieniem kategorii wydatków i rachunków za ostatnie 3 miesiące. W ten sposób dowiemy się, gdzie umykają z naszej kieszeni złotówki, które mogły w niej pozostać. Dlatego, że zawsze można zrezygnować ze zbędnych kosztów, aby zaoszczędzić małe kwoty. To właśnie od rezygnacji z używek, jedzenia na mieście czy zakupu kolejnych zalegających w szafie ubrań – rozpoczyna się gromadzenie wolnych środków, które możemy zainwestować.
2. Nie gromadzenie majątku
Gdy uda się już wykonać pierwszy etap i systematycznie gromadzić na swoim koncie nawet małe nadwyżki finansowe, po jakimś czasie można je zainwestować. Jednak jak wskazuje Turner, większość osób, nawet tych, które wiedzą na czym polega oszczędzanie, mylnie rozumie pojęcie majątek. A bez tego nie ma możliwości zdobycia bogactwa. Dlatego, że nowy zegarek, elegancka biżuteria, ekstrawaganckie ubranie, szybki samochód czy nawet w niektórych przypadkach luksusowy dom nie są majątkiem.
Turner swoje zdanie uzasadnia faktem, że nie są to aktywa, które w dłuższej perspektywie pozwolą nam zachować pieniądze na swoim koncie, a jedynie efektowne dodatki, bez których można się obejść. Co więc nim jest? Zdaniem eksperta inwestowanie w rozwój biznesu, akcje, obligacje, kruszce czy nieruchomości – z zastrzeżeniem, że zakup tej ostatniej nie zawsze jest dobrą inwestycją. Dlatego, że są to elementy, dzięki którym nasze zasoby stale pracują i mogą się pomnażać. Radzi więc zrezygnować zakupu widowiskowych gadżetów, a zamiast tego lokować wolne środki w aktywa, które mają szanse je powiększyć.
Jest to możliwe również w Polsce. Świadczą o tym opisane przez INNPoland przykłady polskich milionerów, którzy swój majątek zbudowali od podstaw ciężką pracą. Należą do nich m. in. Zbigniew Komorowski, Sylwester Cacek czy Krzysztof Klicki.
Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl
