Psycholog: Rozmowa kwalifikacyjna jest bez sensu. Nie pozwala wybrać dobrego kandydata

Richard Nisbett.
Richard Nisbett. Fot. Youtube/UofM Psychology/http://skroc.pl/65c5d
Światowej sławy psycholog społeczny oraz autor kilku bestselerów z zakresu analizy ludzkiego zachowania – Richard Nisbett, podważa jakikolwiek sens przeprowadzania rozmów kwalifikacyjnych. Porównuje je wręcz do rzutu monetą, ponieważ po ich odbyciu pracodawca nie jest w stanie wybrać właściwego kandydata do pracy. Dlatego radzi firmom całkowitą rezygnację z tej formy rekrutacji.


Rozmowa kwalifikacyjna to loteria
Nisbett porównuje rozmowę kwalifikacyjną do obserwacji zawodnika drużyny sportowej przed jego zatrudnieniem w klubie. Nim do tego dojdzie, jest wielokrotnie obserwowany przez skautów. Trener nie podejmie decyzji o angażu lub jego braku na podstawie obejrzenia gry w zaledwie jednym meczu. Po prostu w tak krótkim czasie nie da się dokładnie zweryfikować rzeczywistych umiejętności sportowca.


Z kolei jak wskazuje Nisbett, często dokładnie odwrotnie jest w przypadku rekrutacji pracowników do firmy. Najpierw szef analizuje przez kilkanaście sekund, a w najlepszym przypadku kilka minut, CV kandydata. Jeśli spodoba mu się jego doświadczenie, wykształcenie czy referencje – to decyduje się zaprosić go na rozmowę. Następnie z reguły trwa ona około 30 minut. Jeżeli osoba wypadnie na niej dobrze, z dużym prawdopodobieństwem zostanie zatrudniona.


Nisbett porównuje to do rzutu monetą. Uważa, że w tym czasie pracodawca nie ma szans dowiedzieć się, czy zatrudnia właściwą osobę. Jako przykład podaje ekstrawertyków, którzy znacznie lepiej wypadają na rozmowach kwalifikacyjnych. W związku z tym, że swobodniej czują się w towarzystwie innych osób w porównaniu do introwertyków. Ale wcale nie muszą okazać się później lepszymi pracownikami.


Rekrutacja wieloetapowa
Nisbett uważa, że najlepiej w ogóle zrezygnować z rozmów kwalifikacyjnych w takiej formie. Chyba że przy pomocy profesjonalisty pracodawca opracuje dokładny schemat jej przeprowadzania. Następnie przy jego użyciu będzie dokładnie analizował te umiejętności, których oczekuje od kandydata do pracy. Dodatkowo radzi zadawać aplikantom dokładnie te same pytania.
Podobną do Nisbetta strategię stosuje np. Google. Koncernowi z Mountain View silnie zależy na wyłowieniu najlepszych talentów. Dlatego jak zdradził szef HR w tej firmie, rekrutacja w niej trwa średnio 6 tygodni. W tym czasie kandydat odbywa rozmowy nie tylko z rekruterem, ale także z potencjalnym szefem, współpracownikami czy samym prezesem spółki – Larrym Page’em.

Mordercza rekrutacja w Google składa się z wielu spotkań, o czym opowiedział w rozmowie z INNPoland Wojciech Grześkowiak, który ją przeszedł. Dzięki temu w koncernie z Mountain View powstają super zespoły. Firma po dwuletnich badaniach ujawniła niedawno 5 wspólnych cech ich członków.

Napisz do autora: kamil.sztandera@innpoland.pl

Źródło: "The Guardian"

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Polacy wymyślili świetną apkę, która ubierze cię, jak gwiazdę serialu. Atakują nowy, odległy rynek
0 0Krótka ławka trenera Morawieckiego. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
0 0Do kogo trafiają pieniądze z PFN? Detektyw ujawnia sztuczki na "wyprowadzanie środków"
0 0Smartfona powinniśmy używać co najmniej 25 lat. Ten raport jest zatrważający
0 0"Znaleźli lukę w systemie". Atak na rafinerie obnażył słabe punkty ich zabezpieczeń
0 0"Ktoś dobrze wybrał cel". Uderzenie w saudyjską ropę zaboli cały świat, również nas
NAUKA 0 0Polacy szykują inspirowaną glonami rewolucję w medycynie. Właśnie dostali na to 21 mln zł
0 0Rząd chce wiedzieć, gdzie jeździsz i za ile. Dane z Ubera i Bolta przejmą służby