
Czyżby starożytni używali konserwantów? Jeżeli tak, to tylko naturalnych. Pewien irlandzki robotnik odnalazł w trakcie pracy na torfowiskach niezwykłe znalezisko.
REKLAMA
Była nim zagrzebana głęboko w torfie 10-kilogramowa gruda tłuszczu, znanego jako „bagienne masło”: substancji przypominającej ser i przed setkami lat przechowywanej w bagnach, by jak najdłużej zachowała świeżość. Dla wygody i – być może elegancji – była zapakowana w drewniane „etui”.
Jack Conway, irlandzki zbieracz torfu, który dokonał tego niecodziennego odkrycia, wykazał się też niezwykłą czujnością – zamiast z obrzydzeniem wyrzucił tłustą, brudną gałę, zatargał ją do pobliskiego Cavan County Museum. Tam znaleziskiem zajęli się naukowcy. I – przede wszystkim ku własnemu zdumieniu – odkryli, że gruda liczy sobie dwa tysiące lat, a na dodatek... wciąż jest jadalna. Mało tego, „masło z bagien” trafiało się już uprzednio archeologom, ale ta gruda jest naprawdę wielka – co oznacza, że musiała należeć do naprawdę majętnego włodarza tych ziem.
Odkrycie jest nie tylko archeologiczną ciekawostką. Dla Irlandczyków ma szczególne znaczenie: torfowiska, na których ją znaleziono, znane jako Drakerath, dwa tysiące lat temu były odludnym pograniczem trzech królestw. Mało kto zapuszczał się na te bagna – ze względu na polityczną anarchię, jaka panowała na dalekich rubieżach ówczesnych organizmów państwowych, a także „magiczną” otoczkę tego niedostępnego miejsca.
Być może zatem „masło” zostało ukryte, by zachować jak najdłużej świeżość, być może zostało złożone w ofierze duchom lub bogom. Irlandczycy mają teraz szansę na rozmaite sposoby interpretować znalezisko. Co równie ciekawe, pracownicy z Cavan County Museum sugerują, że „masło” może nadawać się do jedzenia. - Pachnie, jak masło. Gdy jakaś odrobina została mi na dłoniach, pachniały masłem. W pokoju unosił się zapach masła – przekonuje Savina Donoho, kuratorka muzeum.
Badacze nie porwali się jeszcze na skosztowanie znalezionego specyfiku, zasłaniając się koniecznością dokładniejszego zbadania grudy. - Teoretycznie to jest wciąż jadalne – skomentował Andy Halpin z Irlandzkiego Muzeum Narodowego. - Co nie znaczy, że doradzamy taki poczęstunek – zastrzegł jednak.
Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl
