Orlen i Lotos mają już na koncie własne doświadczenia z handlem na stacjach.
Orlen i Lotos mają już na koncie własne doświadczenia z handlem na stacjach. Fot. 123rf.com
Reklama.
Mało tego, niewykluczone, że powstała w ten sposób handlowa potęga zostałaby wydzielona ze struktur obu koncernów i sprzedana. Pomysł na taką formę „repolonizacji” handlu miał się zrodzić w resorcie energii, ale miałby być realizowany pod okiem ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego.
Cóż, Żabka to potężny kąsek: świetne perspektywy, 4,5 tysiąca sklepów, przychody na poziomie 5 mld złotych (sieć stacji Orlenu i Lotosu to w sumie około 2,2 tys. stacji). Od kilku miesięcy sieć jest do wzięcia, a prawdopodobną cenę szacuje się na poziomie około miliarda euro (4,3 mld zł). Zarówno Orlen, jak i Lotos mają już na koncie współpracę z sieciowymi sklepami, m.in. Tesco czy Delikatesami Centrum. Również korzyści ze sprzedaży innych niż paliwo artykułów zaczęły być w ostatnim czasie większe od samej sprzedaży paliwa, na co wpływ miały zmniejszone do minimum marże. To niewątpliwie zachęca menedżerów koncernów do szukania alternatyw.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl