Dzień otwarty w elektrociepłowni EdF w Gdańsku.
Dzień otwarty w elektrociepłowni EdF w Gdańsku. Fot. Bartosz Banka / Agencja Gazeta

Francuski koncern EdF był największym zagranicznym inwestorem w sektorze produkcji energii elektrycznej i ciepła w Polsce. Już w 1998 r. firma przejmowała elektrociepłownie w Krakowie, Gdańsku, Gdyni, Wrocławiu, Toruniu i Zielonej Górze. Z czasem do tego dołączono elektrownię w Rybniku. Teraz te wszystkie aktywa idą pod młotek i wygląda na to, że trafią w ręce Polaków.

REKLAMA
Energetyka oparta na węglu jest na Zachodzie Europy w odwrocie. Nie tak dawno swoje węglowe aktywa sprzedawali Szwedzi z Vattenfalla, po nich – najwyraźniej – przyszedł czas na Francuzów. Do wzięcia jest cały majątek EdF nad Wisłą.
Do niedawna wyglądało na to, że potencjalnym przejęciem zainteresowane są trzy podmioty: Czesi z CEZ, druga czeska firma – EPH – oraz konsorcjum polskich przedsiębiorstw państwowych – PGNiG, Enea, Energa i PGE.
Jednak pierwszy z tych podmiotów poinformował właśnie, że nie złoży wiążącej propozycji zakupu polskich aktywów EdF. Czeskie EPH z kolei nie tak dawno przejęło obiekty Vattenfalla w Niemczech i jak enigmatycznie zapowiadali czescy menedżerowie, teraz firma będzie „konsumować przejęcie”. Wygląda zatem na to, że w grze pozostają wyłącznie Polacy.
Co oznacza też niezłą pozycję negocjacyjną. Dotychczas plotkowano o kwocie w widełkach półtora do dwóch miliardów. W obecnej sytuacji, gdy nie ma komu podbijać stawki, szacunki te mogą zostać zweryfikowane.

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl