PIP: Telefony od szefa czy służbowa korespondencja w święta to po prostu nadgodziny. Rekompensowane wynagrodzeniem lub czasem wolnym.
PIP: Telefony od szefa czy służbowa korespondencja w święta to po prostu nadgodziny. Rekompensowane wynagrodzeniem lub czasem wolnym. Fot. 123rf.com

Przepisy nie określają odrębnych zasad dotyczących pracy świadczonej za pomocą telefonu czy urządzeń elektronicznych, takich jak komputer. Należy zatem stosować ogóle przepisy kodeksu – tak skwitowała Państwowa Inspekcja Pracy pytania o kontakty z firmą w czasie świąt. Odpowiedź to może nieco sztywna, ale przepisy nie pozostawiają większych wątpliwości: nadgodziny to nadgodziny.

REKLAMA
Pracownik nie ma obowiązku świadczenia pracy poza określonym w umowie o pracę wymiarem czasu pracy – mówiła w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzeczniczka Inspekcji, Danuta Rutkowska. – Polskie prawo dopuszcza jednak możliwość pracy w godzinach nadliczbowych, w razie konieczności prowadzenia określonej akcji ratowniczej lub szczególnych potrzeb pracodawcy – dodawała.
Tak, szef może zobowiązać swoich pracowników do odbierania telefonów, wykonania jakiejś pracy czy pełnienia dyżuru świątecznego – czy to w miejscu pracy, czy w domu. Tak czy inaczej jednak, czy to dyżur, czy kwadrans pogaduszek o tym, co jest do zrobienia, jest to praca w godzinach nadliczbowych – rekompensowana czasem wolnym lub dodatkowym wynagrodzeniem. W przypadku dyżuru chodzi jednak o czas, w którym pracownik faktycznie wykonywał pracę – podkreśla Rutkowska.
Inna sprawa, że nie sposób bardzo precyzyjnie odpowiedzieć na pytania, ile dokładnie pracowała dana osoba. Z jednej strony, można przejrzeć bilingi i szacować na podstawie czasu połączenia. Ale już np. odebranie e-maila, zapoznanie się z jego treścią, przygotowanie odpowiedzi – to zajęcia, które mogą trwać minutę, ale i kilka godzin. Tymczasem pracownik może dochodzić swoich praw w sądzie pracy – tyle że musiałby bardzo skrupulatnie udokumentować, ile się napracował.
– Po przepracowaniu ośmiu godzin w danym dniu, dyżur nie może trwać dłużej niż pięć godzin – zaznacza Rutkowska. – Ze względu na odmienne regulacje dotyczące kadry kierowniczej, powyższe zasady dyżurowania nie dotyczą osób zarządzających zakładem pracy w imieniu pracodawcy – kwituje.
Źródło: Polska Agencja Prasowa

Napisz do autora: mariusz.janik@innpoland.pl