Idą ciężkie czasy dla fanów schabowego. „Mięso będzie dobrem luksusowym”

Wiele wskazuje na to, że w najbliższej przyszłości, chcąc nie chcąc, zostaniemy postawieni przed faktem dokonanym, a na naszych talerzach królować będzie tzw. plant-based food, czyli jedzenie robione z roślin
Wiele wskazuje na to, że w najbliższej przyszłości, chcąc nie chcąc, zostaniemy postawieni przed faktem dokonanym, a na naszych talerzach królować będzie tzw. plant-based food, czyli jedzenie robione z roślin Tomasz Kamiński/Agencja Gazeta
Jeżeli jesteś w 97 proc. populacji Polski i nie wyobrażasz sobie obiadu bez solidnej wielkości schabowego, ta prognoza ci się nie spodoba. Wiele wskazuje bowiem na to, że w najbliższej przyszłości, chcąc nie chcąc, zostaniemy postawieni przed faktem dokonanym, a na naszych talerzach królować będzie tzw. plant-based food, czyli jedzenie robione z roślin.

– W związku z możliwym załamaniem na rynku mięsa oraz faktem, że zbilansowana dieta roślinna (zarówno wegetariańska, jak i wegańska) ma korzystny wpływ na zdrowie, w przyszłości nasza dieta będzie w 100% polegała na produktach roślinnych – czytamy w raporcie Natalii Hatalskiej "Future of food". Ta wizja to jeden z możliwych, ale jak się zaraz przekonamy, bardzo prawdopodobnych scenariuszy.

Jedna z prognoz, którą znajdziemy w "Future of food" mówi o tym, że do 2050 będzie nas niemal 10 mld, co spowoduje załamanie na rynku mięsa. – Ze względu na wyczerpujące się zasoby, nie będziemy go w stanie wyprodukować tyle, by zaspokoić nasze zapotrzebowanie na białko. Mięso stanie się wtedy dobrem luksusowym. Będzie mogła sobie na nie pozwolić niewielka grupa ludzi – opowiada w rozmowie z nami Hatalska.

Co się stanie? Według szacunków FAO rolnictwo w 2050 r. będzie musiało produkować prawie 50 proc. więcej żywności, pasz i biopaliw niż w 2012 r. Skąd je wziąć? Nie jest przecież niczym odkrywczym, że zasoby Ziemi są ograniczone. Za kilkadziesiąt lat skurczy się zatem ilość miejsca potrzebnego na pastwiska, zaczniemy mieć również problemy z dostępem do wody pitnej (do wyprodukowania 1 kg pszenicy potrzeba 1000 l wody, do 2,2 kg wołowiny potrzeba 9500 l).
– Jedną z alternatyw jest przejście na tzw. plant-based food, czyli jedzenie robione z roślin. Historycznie, podstawą diety człowieka były rośliny, mięso jadł sporadycznie. Z tego punktu widzenia to obecna sytuacja jest w pewnym sensie anomalią – podkreśla Hatalska.


Przejście na wegetarianizm może mieć również inne, mniej uniwersalne znaczenie, choć dla naszego regionu z pewnością nie do przecenienia. Jak opowiadał w rozmowie z nami prof. Tomasz Twardowski z Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN, Europa produkuje zbyt mało białka konsumpcyjnego, które służy do produkcji zwierząt. To powoduje, że musimy szukać go poza granicami Starego Kontynentu. – Czy to nie jest forma uzależnienia? – pytał uczony.

Schodząc jeszcze niżej natrafiamy na poziom państwa. Te również z nakłonienia nas do wegetarianizmu może odnieść niemałe korzyści. Badania American Association for Cancer Research wskazują, że osoby odżywiające się "wegetariańsko" są o 18 proc. mniej narażone na ryzyko zachorowania na nowotwory. A zdrowsi obywatele to przecież mniejsze nakłady na służbę zdrowia.

– Ze spożywaniem mięsa związana jest pewna grupa nowotworów, np. jelita grubego. W populacjach azjatyckich wegetarianie mają również mniejsze ryzyko zachorowania na nowotwory piersi i prostaty ze względu na wyższe spożycie białka roślinnego w tym soi – opowiada dietetyczka, Iwona Kibil. I dodaje, że dieta wegetariańska jest bogata w węglowodany, co sprzyja osobom aktywnym fizycznie, zwłaszcza biegaczom. – Jeżeli na talerzu wegetarianina znajdą się produkty pełnoziarniste, nasiona strączkowe, warzywa, owoce i orzechy, na pewno można odczuć różnicę w stanie zdrowia. Przede wszystkim wzrasta wydajność, mamy więcej energii - zauważa.

To co prognozuje w swoim raporcie Hatalska, potwierdza już stopniowo świat biznesu. Najbardziej „chodliwe” polskie start-upy związane z branżą żywieniową zajmują się właśnie roślinami. Triumfy na polskim rynku święci Nexbio, które na tapet wzięło zagadnienie wykrywania chorób roślin uprawnych. Niedawno pisaliśmy również o NapiFeryn BioTech, który dzięki inwestorom buduje właśnie biorafinerę, w której będzie. odzyskiwał białko z rzepaku i wzbogacać nim inne produkty spożywcze.
Tendencję potwierdza również historia polskiej firmy Primavika. Jej właściciel z zacięciem prowadzi swój wegański biznes od 1975 roku, jednak dopiero w ostatnim czasie jego przychody znacząco poszły w górę. Zdaniem prezesa Pawła Skrzypczaka – średnio o 40 proc. rocznie.

Rosnąca popularność wegediet to jednak nie to samo co masowa rezygnacja z jedzenia mięsa. Z badań "Future of food" wynika, że co trzeci internauta (29%) zadeklarował, że jego zdaniem w przyszłości będziemy jeść dania wyłącznie z roślin. Dlatego biznes wychodzi również z ofertą do „roślinosceptyków”.

– Powstają takie rozwiązania jak firma "Impossible Foods", która zajmuje się produkcją burgerów roślinnych, które mają smak mięsa. Efekt ten uzyskują dzięki dołożeniu hemu – opowiada Hatalska. Firma chwali się, że zużywa o 95 proc. mniej ziemi i o 74 proc. mniej wody oraz tworzy 87 proc. mniej emisji gazów cieplarnianych niż w przypadku klasycznego burgera.

W Polsce swoje podwoje otworzyła zaś firma "Bezmięsny Mięsny", w której ofercie możemy znaleźć 100 proc. roślinny boczek, kiełbasę wiejską, burgery czy pepperoni. Czy tak będzie wyglądać nasz przyszły obiad?

– Kiedy patrzymy na przyszłość, musimy pamiętać, że nie jesteśmy w stanie jej przewidzieć w 100 proc. To, co możemy poznać, to scenariusze przyszłości, opcje, które mogą się wydarzyć – zastrzega Hatalska.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Jarosław TrelaJarosław Trela

Całkiem niedawno rozpoczął się nowy rok 2019. Jaki był poprzedni dla mnie i mojej firmy? Odpowiem obiektywnie i szczerze. Dobry. Z dumą mogę powiedzieć, że cały czas rośniemy, notujemy zyski, a pracy nie brakuje. Jest to zasługa kilku składowych. Po pierwsze wzrastającej świadomości co do sektora odnawialnych źródeł energii.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.