Warszawska firma we współpracy z ratownikami górskimi stworzyła prawdziwe cudo. Ta terenówka wjedzie wszędzie

Surgo Mountain Rescue Vehicle.
Surgo Mountain Rescue Vehicle. Fot. materiały prasowe
„Polska firma zaprojektowała obłędną terenówkę” – zachwyca się portal The Drive. Chodzi o projekt Surgo Mountain Rescue Vehicle. To przedziwne auto, na pierwszy rzut oka skrzyżowanie hummera z karetką pogotowia, rzeczywiście może robić wrażenie – tym bardziej, że powstało w ścisłej współpracy z ratownikami TOPR i GOPR.

Zgodnie z koncepcją swoich twórców Surgo ma mieć promień skrętu rzędu 90 stopni, niezależne zawieszenie, zwiększona przyczepność. Ma sobie doskonale radzić w ciasnych przestrzeniach, takich jak wąskie górskie przesmyki między skałami. W środku, w ascetycznie zaprojektowanej przestrzeni dla pasażerów, pomieści się do ośmiu osób.
Jak zapewniają twórcy „obłędnej” ratowniczej terenówki – warszawskie biuro projektowe 2sympleks – pojazd powstał we współpracy z ratownikami z Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz jego tatrzańskiego odpowiednika. Specjaliści mieli ze szczegółami opowiadać twórcom Surgo o sytuacjach, z jakimi się stykają w swojej pracy oraz o potrzebach, jakie z tego wynikają.

Czy Surgo trafi do produkcji – tego jeszcze nie wiadomo. Natomiast górskie służby ratunkowe, zapewne nie tylko w Polsce, przyjęłyby zapewne takie auta z otwartymi ramionami. Problem tylko w jednym: w środkach finansowych. Producenci dużych marek starają się – w ramach polityki PR – wspierać polskich ratowników, np. mercedes dwa lata temu przekazał GOPR w sumie osiem aut terenowych swojej produkcji. Jednak to kropla w morzu potrzeb: w GOPR pracuje niemal tysiąc osób, a służba ta interweniuje w ciągu roku co najmniej tysiąc razy. Surgo byłoby dla niej, jak znalazł.

źródło: The Drive
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Marek PorzeżyńskiMarek Porzeżyński

Geoblokowaniem nazywane są praktyki polegające na blokowaniu dostępu do stron internetowych lub przekierowywania na strony przewidziane dla danego rynku ze względu na przynależność państwową odwiedzającego. Takie praktyki uznawane są za dyskryminujące...

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.