Chcą pozywać fast-foody za pranie mózgu w reklamach. "Krzywdzące i nielegalne"

Reklamy mają realny wpływ na otyłość u dzieci - twierdzą eksperci ds. otyłości i biją na alarm. Zamierzają wypowiedzieć wojnę ich twórcom.
Reklamy mają realny wpływ na otyłość u dzieci - twierdzą eksperci ds. otyłości i biją na alarm. Zamierzają wypowiedzieć wojnę ich twórcom. flickr.com / fot. Photo and Share CC / CC BY 2.0
Jak działa neuromarketing? Wiedzę o zachowaniach człowieka wykorzystuje się przy tworzeniu reklam, a marketerzy mogą próbować wpływać na nasze decyzje odnośnie zakupów. Eksperci ds. otyłości biją na alarm. Twierdzą, że reklamy niezdrowego jedzenia szkodzą zwłaszcza dzieciom i chcą pozywać producentów fast-foodów.


Specjaliści badający otyłość domagają się możliwości prowadzenia sporów sądowych z producentami niezdrowej żywności, którzy poprzez reklamy wpływają m.in. na dzieci - informuje „The Guardian”.

Z danych WHO wynika, że jedna trzecia europejskich dzieci ma nadwagę lub jest otyła. Zdaniem cytowanych przez „The Guardian”ekspertów, duży wpływ na tę sytuację mogą mieć reklamy niezdrowej żywności. W 2003 r. ONZ i WHO sporządziły nawet raport, który głosił, że reklamy produktów spożywczych zwracające się do dzieci, mogą mieć znaczenie przy występowaniu u nich otyłości.


– Czy reklamy żywności mogą kontrolować umysły? Najciekawsze badania na ten temat nie zostały jeszcze przeprowadzone – mówi w rozmowie z brytyjskim dziennikiem Kelly Brownell, profesor psychologii i neurologii. – Jeśli udowodnimy, że umysły dzieci są kontrolowane przez marketing, może to otworzyć możliwości wystąpienia na drogę sądową. Firmy będą mogły zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej za nielegalną działalność, która krzywdzi innych – tłumaczy.

Naukowiec dodaje, że przeprowadzono już wiele badań, które wykazały szkodliwy wpływ marketingu tzw. śmieciowego jedzenia na dzieci. Możliwość pozywania firm żywnościowych za szkody, które ponosimy z tytułu takich reklam, byłby wielkim krokiem w uświadomieniu ludziom skali problemu otyłości.


Reklamy fast-foodów
Firmy sprzedające żywność coraz częściej korzystają z neuromarketingu. Opiera się on na metodach śledzenia aktywności mózgu w momencie decyzji zakupowych. W tym celu stosuje się szereg badań, takich jak elektroencefalografię, elektrody mierzące reakcję skórno-galwaniczną, rezonans magnetyczny i narzędzia do śledzenia ruchu gałek ocznych.

Duże znaczenie dla ochrony dzieci przed szkodliwymi reklamami ma niezależna inicjatywa nadawców, takich jak TVP, ITI Neovision, Polsat, Telewizja Puls, TVN, The Walt Disney Company Polska i VIMN Poland. W 2015 r. zobowiązali się oni, że podczas audycji dla dzieci nie będą puszczać reklam niezdrowej żywności.

Reklamy niezdrowej żywności wpływają nie tylko na dzieci
Na dorosłych reklamy fast-foodów również mają duży wpływ. – Fast foody to mieszanka cukru i tłuszczów. One sytości nie dadzą, a działają silnie uzależniająco, niczym narkotyk. Do tego dochodzi sól, czyli kolejna substancja, której chcemy więcej i więcej. Im częściej je jemy, tym nasza chęć na niezdrowe jedzenie wzrasta – tłumaczy Magda Jarzynka-Jędrzejewska, dietetyczka z poradni Dietosfera, w rozmowie z INN:Poland.

– Niestety, bardzo nabieramy się na reklamy, które często oszukują nas opakowaniem i napisami w stylu: „zdrowe”, „fit”, „zbożowe”, tymczasem jest tam masa cukru i innych ulepszaczy. Ludzie nie mają odruchu czytania etykiet, ba, nie sprawdzają nawet daty przydatności, o składzie nie wspominając. Z tego powodu często kupujemy jakieś produkty, które są pseudozdrowe, a uzależnienie rośnie – twierdzi ekspertka.

– Producenci jedzenia wiedzą doskonale, że o wiele lepiej i łatwiej zarabia się na produktach, które nie do końca są zdrowe. Jesteśmy atakowani zewsząd przez różnego rodzaju komunikację reklamową żywności, która niekoniecznie jest dobra dla naszego zdrowia – opowiada Kotarbiński. – Często pod wpływem impulsu, emocjonalnie wrzucamy jakiś batonik do koszyka. Pozostaje nam tylko rozwijanie świadomości w naszej głowie i pilnowanie, aby nasze wybory konsumenckie były bardziej racjonalne, niż emocjonalne – radzi specjalista.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Okazała się takim hitem, że rzucił pracę i założył firmę
DZIEJE SIĘ 0 0Jak ministerstwo mogło płacić za usługi trolli? Detektyw ujawnia możliwe scenariusze
DZIEJE SIĘ 0 0Przepis PiS-u na bezkarność. Człowiek partii na czele najważniejszego organu kontroli w państwie
BIZNES 0 0Para Polaków zrobiła biznes... na psich głowach. Sprzedają swoje rzeźby na całym świecie
0 0Stoją w kolejkach, kupują buty i sprzedają je drożej. Na parze zarabiają nawet 5 tys. zł