Historia bezdomnego poruszyła pracodawców. Mężczyzna dostał setki ofert pracy

Bezdomność zazwyczaj nie kojarzy się z eleganckim garniturem (zdjęcie poglądowe).
Bezdomność zazwyczaj nie kojarzy się z eleganckim garniturem (zdjęcie poglądowe). fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta
Nietypowy sposób na znalezienie pracy zademonstrował bezdomny mężczyzna, który stanął na środku skrzyżowania i rozdawał przejeżdżającym obok niego ludziom swoje CV. Jego poruszająca historia została udostępniona na Twitterze prawie 140 tysięcy razy. Dziś ma w czym przebierać - otrzymał setki ofert pracy, w tym jedną od Google.

Bezdomność nierzadko kojarzy się z osobą o potarganej brodzie i specyficznym zapachu, która żebrze o jedzenie czy pieniądze. 26-letni David Casarez z Teksasu wygląda jednak inaczej. Schludny, ubrany w elegancki garnitur przypomina typowego korposzczura. Z tą różnicą, że w korpo nie pracuje. I nie ma gdzie mieszkać.

Szukanie pracy w Dolinie Krzemowej
W pogoni za marzeniami David, web developer z Teksasu, absolwent teksańskiego uniwersytetu A&M, przeprowadził się do Doliny Krzemowej, mekki technologicznych geniuszy. Mężczyzna miał aspiracje, by założyć swój własny start-up. Niestety, życie zweryfikowało te plany.

A potem nikt nie chciał go zatrudnić. W pewnym momencie Casarezowi skończyły się pieniądze i nie było go stać na mieszkanie. Przez rok mieszkał więc w swoim samochodzie, który miesiąc temu został przejęty. Teraz sypia na ławce w parku.

„Bezdomny. Głodny sukcesu. Weź moje CV” – głosił napis na kawałku kartonu, z którym David stanął na środku skrzyżowania. Ubrany w najlepszy garnitur, rozdawał przejeżdżającym w samochodach ludziom swoje CV. W pewnym momencie jedna z mijających go osób, zrobiła mu zdjęcie i wrzuciła na swojego Twittera. Post został udostępniony prawie 140 tys. razy.



– Myślałem sobie, że to będzie mój ostatni przystanek. Jeśli to nie wypali, wrócę do domu i poddam się – powiedział mężczyzna w rozmowie z „New York Post”.

Nietypowy sposób szukania pracy popłacił
W efekcie Casareza wprost zasypały setki ofert pracy. W zeszłą sobotę miał ich ponad 200. Nagle zachciały go w swoich załogach liczne start-upy, a nawet Pandora czy Google. Mężczyzna przyznaje, że nie spodziewał się aż takiego odzewu. Choć na razie wciąż śpi na ławce w parku, ma nadzieję, że szybko uda mu się to zmienić.

– Po tak negatywnych przejściach ogromnym plusem tego pana jest jego determinacja,
niezłomność, nieustanna wiara w siebie i swoje kompetencje. Rynek, na który próbował wejść, jest bardzo wymagający. Zmusza wręcz kandydatów o bardzo wysokich kompetencjach do podejmowania trudnych decyzji: albo o znacznym obniżeniu swoich oczekiwań i aspiracji, czy właśnie stanięciu przy drodze i proszeniu „Zwróćcie na mnie uwagę” – komentuje Agnieszka Adamiec, ekspert rynku pracy z agencji zatrudnienia Manpower.

W tym wypadku kreatywność popłaciła. A jak to wygląda na naszym rodzimym rynku? Czy, aby zainteresować potencjalnego pracodawcę swoim CV, także podejmujemy nietypowe działania? Ekspertka twierdzi, że niestety na obecną chwilę jest to rzadkością.

– W Polsce rzadko spotykam tego typu kreatywne pomysły na wzbudzenie zainteresowania
swoim CV, niemniej zdarzają się. Jedna sytuacja szczególnie zapadła mi w pamięć. W
agencji Manpower prowadziliśmy rekrutację na stanowisko, gdzie zadaniem
pracownika było dokładne poznanie potrzeb klienta, a następnie zaproponowanie mu usługi
„skrojonej na miarę”. Jedna z kandydatek przygotowała album metodą scrapbookingu, w
którym zaprezentowała swoje doświadczenie w indywidualnym podejściu do klientów.
Opowiadała o tym z takim błyskiem w oku, że było dla nas jasne, że to idealna osoba na to
stanowisko – wspomina ekspertka.

Niedawno pisaliśmy w INNPoland.pl o Dawidzie, który dostał liczne oferty pracy po publikacji filmu. Warto też przypomnieć historię szczecińskiego studenta, który nietypowym CV oczarował wielką firmę.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Jarosław TrelaJarosław Trela

Całkiem niedawno rozpoczął się nowy rok 2019. Jaki był poprzedni dla mnie i mojej firmy? Odpowiem obiektywnie i szczerze. Dobry. Z dumą mogę powiedzieć, że cały czas rośniemy, notujemy zyski, a pracy nie brakuje. Jest to zasługa kilku składowych. Po pierwsze wzrastającej świadomości co do sektora odnawialnych źródeł energii.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.