Urzędnicy potrzebują trzech lat, żeby zorientować się, że nie żyjesz. Często dowiadują się niechcący

Ponad 3,5 roku - tyle może zająć urzędnikom wykreślenie martwego przedsiębiorcy z rejestru
Ponad 3,5 roku - tyle może zająć urzędnikom wykreślenie martwego przedsiębiorcy z rejestru fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Umrzesz, a wciąż istniejesz. Twoją egzystencję przedłuża ewidencja urzędnicza. Najnowsza kontrola NIK ujawniła, że urzędnicy potrzebują nawet 3,5 roku, by zorientować się, że przedsiębiorca nie żyje.

Jak pisze Dziennik.pl, państwowa administracja zupełnie sobie nie radzi z wykreślaniem z rejestrów martwych przedsiębiorców. Do wykreśleń dochodzi najczęściej przypadkowo i z ogromnymi opóźnieniami.

Śmierć przedsiębiorcy
– W skontrolowanych urzędach miast czas uzyskania informacji o śmierci przedsiębiorcy wynosił od jednego do nawet 510 dni od dnia zgonu, natomiast w urzędach marszałkowskich - od trzech do 1381 dni – informuje NIK w opracowaniu kontroli, które przytacza portal. 1381 dni to ponad 3,5 roku.

Co ciekawe, urzędy miast i marszałkowskie o zgonie przedsiębiorców prowadzących działalność regulowaną (na podstawie zezwoleń, koncesji, licencji itd.), dowiadywały się najczęściej niechcący. To nie koniec - zdarza się, że gdy pracownik jednej komórki organizacyjnej dowie się o takiej śmierci, nie przekazuje tej informacji dalej.

Absurdy, które odgrywają się w polskich urzędach, to nie tylko rejestry pełne duchów. To również konstruowanie przesadnie długich zdań w komunikatach, które Polakom coraz trudniej zrozumieć, a także zaprzęganie samorządowych informatyków do… wymiany żarówek.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Bartłomiej BaranowskiBartłomiej Baranowski

Ponad roku temu polscy widzowie mogli zobaczyć, jak wygląda proces wydawania gry przez małe niezależne studio. Film dokumentalny „Wszystko z nami w porządku” ukazuje trud tworzenia produkcji „Lichtspeer”. O grach i o filmie porozmawiałem z twórcami gry oraz reżyserem filmu.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.