
W środowiskach „miłośników nocnych spotkań właścicieli szybkich samochodów” – alarm. Uczestnikom jednej ze zorganizowanych ostatnio imprez tego typu rozdano zabawkowe autka, w których zainstalowane zostały odbiorniki GPS i moduły GSM. Ktoś najwyraźniej chciał wiedzieć, gdzie znajdują się właściciele i ich auta.
REKLAMA
O sprawie pisze portal Zaufana Trzecia Strona, zastrzegając, że zwykle doniesienia o próbach namierzania uczestników nocnych wyścigów samochodowych są niewiarygodne. Tym razem sprawa ma wyglądać wiarygodnie: zdjęcia i technologiczne „pluskwy” umieszczone w zabawkach pochodzą ze źródeł, które portal uznał za względnie wiarygodne.
Zabawki miały trafić do rąk uczestników podczas ostatniego Warsaw Racing Night. Rozdawały je wynajęte hostessy, na samochodzikach jest logo firmy, która ma zajmować się wynajmem aut sportowych. Lądowały w rękach właścicieli aut, biorących udział w wyścigach. Po rozebraniu zabawek – choć nie we wszystkich wypadkach – zainteresowani odkrywali moduły GPS/GSM i karty SIM sieci Orange.
Teraz Zaufana Trzecia Strona i miłośnicy nocnych „rajdów po mieście” dociekają, kto mógł zastawić na nich sidła. Portal wyklucza raczej złodziei aut – te uczestniczące w wyścigach są zbyt charakterystyczne, by można było się nimi „zgubić w tłumie”. W grę może wchodzić policja (co byłoby stosunkowo prawdopodobne, biorąc pod uwagę choćby ostatnie tragiczne wypadki na Słowacji).
Idąc tropem firmy, która rzekomo reklamowała się wśród uczestników imprezy, ustalono, że domenę firmy zarejestrowano 16 października – ktoś zmówił też logo, opakowania zabawek z tymże logo, naklejki na torebki z prezentami i zestaw modułów lokalizacyjnych.
