„Siedzę na d..., a tu nagle kanapa zaczyna latać”. Na Śląsku zadrżała ziemia

Kopalnia Budryk. To na jej terenie było epicentrum czwartkowego trzęsienia.
Kopalnia Budryk. To na jej terenie było epicentrum czwartkowego trzęsienia. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
„Łóżko zaczęło pływać” – tak opisują swoje wrażenia mieszkańcy Śląska, którzy w czwartkowy wieczór doświadczyli całkiem silnego, jak na polskie realia, trzęsienia ziemi. Według pierwszych szacunków jego siła sięgnęła niemal 4 stopni w skali Richtera, po kilku godzinach eksperci nieco zweryfikowali oceny. Ale na Śląsku i tak popękały ściany.

Leżę na łóżku z laptopem (…) i nagle czuję, że łóżko zaczyna „pływać”. Pierwszy raz takie coś czułem – relacjonuje na wykopie jeden z użytkowników. – Ciężko to opisać, ktoś tam pisał o bujanie, ja bym to porównał z uczuciem przeciążenia, jak winda się zatrzymuje, albo – jak ktoś napisał: uczucie bezwładu w momencie, jak samolot nad lotniskiem zaczyna skręcać i jednocześnie zmieniać wysokość – podsumowuje.

Ludzie na Nowinach w Rybniku na wyższych piętrach w „wieżowcach” ponoć mieli bardzo niewyraźne miny, jak zaczęło trzepać – pisze. Nie tylko w Rybniku, „Dziennik Zachodni” wspomina też o Orzeszu i Tychach. Eksperci szacują, że wstrząsy o takiej sile są odczuwalne w promieniu około 40 km od epicentrum.

W Czerwionce-Leszczynach uszkodzonych zostało kilka domów. – W jednym przypadku posypał się komin – dorzucał w rozmowie z gazetą dyżurny Straży Pożarnej z Rybnika. Raporty o pękniętych ścianach budynków spłynęły też z Gliwic, Knurowa i Gierałtowic.
Epicentrum w kopalni Budryk
Na potwierdzone informacje trzeba było czekać do rana. Dopiero wtedy okazało się, że wstrząs o sile 3,5 stopnia w skali Richtera – nieco słabszy zatem niż wcześniej szacowano – nastąpił w okolicach kopalni Budryk w Ornontowicach.


– Miało miejsce silne zjawisko na terenie Górnośląskiego Zagłębia Węglowego. Zjawisko typowe dla rejonu, gdzie prowadzona jest od ponad stu lat eksploatacja górnicza – potwierdza Adam Kardas z Państwowego Instytutu Geologicznego. – Wstrząsów o takiej magnitudzie rejestruje się na Górnym Śląsku kilka rocznie – dodaje.

– Już dwu- albo i trzykrotnie w tym roku mieliśmy takie trzęsienia – mówi nam Kardas. – Wstrząsy o takiej sile nie są jeszcze klęską żywiołową, ale są już odczuwalne dla ludzi. Chodzi przede wszystkim o charakterystyczne, niepokojące falowanie. Ludzie potrafią wówczas wychodzić z domu, są zaniepokojeni, dzięki skojarzeniom zaczynają bać się wybuchu gazu – opisuje.

Wstrząsy odczuwalne głównie na powierzchni
Epicentrum i źródłem trzęsienia była położona na głębokości ponad tysiąca metrów ściana w kopalni Budryk. Potwierdzono, że nikomu w kopalni nic się nie stało – załoga została wycofana, strat nie odnotowano. Z ulgą odetchnęły też inne kopalnie: górnicy zgodnie twierdzą, że wstrząsy były pod ziemią niemalże nieodczuwalne.
Wstrząsy na Śląsku to żadna nowina, to jeden z najaktywniejszych pod tym względem regionów w Polsce – zwłaszcza wzdłuż uskoku Kłodnickiego.

Adam Kardas podkreśla, że przyczyny tej sejsmicznej aktywności są naturalne: to ruchy skorupy ziemskiej, które co najwyżej mogą być na Śląsku bardziej odczuwalne. Na tę naturalną aktywność nakładają się też konsekwencje pracy tamtejszych kopalni, a więc wstrząsy pokopalniane.

Polska może mówić o szczęściu, bowiem nie przebiega pod nią żadna z granic płyt tektonicznych. To na ich stykach ruchy sejsmiczne są najsilniejsze. – W okolicach Kaliningradu przebiega taka linia geologiczna, która może być źródłem silnych wstrząsów – wskazuje nasz rozmówca.

To zapewne za jej sprawą doszło do najsilniejszego w ostatnich latach trzęsienia ziemi w Polsce, a precyzyjniej – w jej sąsiedztwie, w Bałtijsku na półwyspie Sambia. Wówczas siła wstrząsów dobiła do 5,3 stopnia w skali Richtera, a trzęsienie było odczuwalne na Pomorzu, Kujawach, Warmii, Mazurach i Podlasiu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Bartłomiej BaranowskiBartłomiej Baranowski

Ponad roku temu polscy widzowie mogli zobaczyć, jak wygląda proces wydawania gry przez małe niezależne studio. Film dokumentalny „Wszystko z nami w porządku” ukazuje trud tworzenia produkcji „Lichtspeer”. O grach i o filmie porozmawiałem z twórcami gry oraz reżyserem filmu.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.