To do nich należał 2018 rok w świecie technologii. Największe zachwyty i rozczarowania

Huawei Mate 20 Pro - prawdopodobnie najlepszy smartfon, jaki w 2018 roku trafił na rynek
Huawei Mate 20 Pro - prawdopodobnie najlepszy smartfon, jaki w 2018 roku trafił na rynek Foto: Konrad Bagiński / INNPoland.pl
W 2018 roku pojawiło się kilka technologii, które redefiniują nasz sposób patrzenia w przyszłość. Nie Amerykanie, nie Koreańczycy, ale Chińczycy zrobili moim zdaniem najwięcej dobrego. Oto subiektywny przegląd najważniejszych wydarzeń 2018 roku w świecie technologii.

Huawei Mate 20 Pro
Na rynek trafiły nowe modele telefonów – warto skupić się na kilku z nich. Po pierwsze – Huawei Mate 20 Pro. Kiedy przypominam sobie swój pierwszy smartfon Huawei, który działał jak snopowiązałka, ogarnia mnie nostalgia.

Obecnie Huawei jest na absolutnym topie. Firma od lat pozycjonowała się jako producent smartfonów robiących najlepsze zdjęcia. Trzyma się tego konsekwentnie, czego efektem jest Mate 20 Pro – z prawdopodobnie najlepszym aparatem w urządzeniu mobilnym.

Ale ten smartfon odsadził konkurencję w kilku kategoriach. Można go ładować bezprzewodowo nie tylko z dedykowanej ładowarki, ale i od innego telefonu tej serii. Zabrakło prądu w jednym, podbieramy z drugiego. To pokazuje, jak zalety bezprzewodowego ładowania będziemy mogli wykorzystywać w przyszłości. Zresztą bateria Mate’a i tak jest bardzo pojemna (4200 mAh) a seryjna ładowarka o potencjale małej elektrowni atomowej ładuje ją w pół godziny do 70 proc.

Samsung S9 Note
Co na to Samsung? Odpowiedział bardzo mocnym uderzeniem w segment biznesowy – bo tak chyba trzeba pozycjonować model S9 Note. To olbrzymi, wymagający dwuręcznej obsługi telefon z rysikiem chowanym w obudowie. Nie zaskoczył nowościami, nawet bateria ma 4000 mAh.
Dużo więcej szumu narobił prototyp smartfona czy tabletu ze składanym ekranem. Co prawda nie jest już pierwszym takim urządzeniem na świecie, ale wygląda na to, że Samsung pokonał wszystkie techniczne problemy i na ostro rusza z produkcją urządzeń, które będziemy mogli składać jak portfel. Ale to pewnie okaże się w 2019 roku. Wtedy też na rynek ma wejść Huawei P30 – rozgrywka będzie więc ciekawa.

Apple Watch
W swojej własnej niszy gra iPhone, który pokazał w tym roku nowe modele. Największym wzięciem cieszy się najtańszy z nich – Xr. Jego udział w całej sprzedaży Apple wynosi mniej więcej jedną trzecią.

Apple pokazało za to inny sprzęt, który zbiera niezwykle pochlebne recenzje. I można tu mówić o małej rewolucji. Firma odświeżyła swój inteligentny zegarek – Apple Watch. I zrobiła to po mistrzowsku, bo zegarki wzbudziły większy aplauz, niż iPhone’y. Wśród nowych funkcji jest nawet możliwość zrobienia sobie EKG oraz system wykrywający wypadki bądź upadki i alarmujący rodzinę bądź służby ratownicze.


Jeśli mówimy o inteligentnych zegarkach nie sposób przeoczyć nowego Huawei Watch GT. Jest on oparty na autorskim systemie chińskiej firmy, nie ma więc możliwość instalowania aplikacji, śledzenia wielorybów i robienia rezonansu magnetycznego, ale na baterii wytrzymuje standardowo 2 tygodnie. Standardowo, czyli przy całkowicie normalnym użytkowaniu. Jak wyłączy się monitorowanie tętna i kilka innych funkcji, będzie działał nawet miesiąc. Są to wartości, o których inne smartwatche mogą śnić.

Telewizory 8K
Skoro od smartfonów przeskoczyliśmy do smartwatchy, to czas na telewizory. Tu chyba najciekawszą nowością był Samsung, który wypuścił maszynę z ekranem o rozdzielczości 8K. I nie jest to jakiś laboratoryjny sprzęt, tylko telewizor, który można kupić w sklepie. O ile ma się 20 tys. zł na model o przekątnej 65 cali, 30 tys. na 75 cali albo 60 tysięcy na 85-calowy.

Rozdzielczość 8K, jest czterokrotnie większa od 4K i aż szesnastokrotnie od Full HD. Ale co da się na tym oglądać? W zasadzie wszystko, bo procesor telewizora poprawia obraz, czyści szumy i wyrównuje krawędzie. Na dodatek sam się uczy, więc im dłużej działa, tym lepszy obraz pokazuje.

Problemy Facebooka i bitcoina
Jeszcze na początku roku można było odnieść wrażenie, że osoby, które nie mają konta na Facebooku i ani grama kryptowalut w cyfrowym portfelu, są zacofanymi życiowymi przegrywami. Okazało się jednak, iż wiedzą, co robią.
Bo Facebook oberwał bombą atomową za wycieki danych użytkowników i sprzedawanie danych bardzo podejrzanym podmiotom typu Cambridge Analytica. I za bycie narzędziem rosyjskiej propagandy. I za to, że dzięki niemu wpływano na wyniki wyborów i Amerykanie mają takiego prezydenta, jakiego mają.

Bardzo niewesoło było także na rynku kryptowalut. Bańka bitcoina pękła z wielkim hukiem i okazało się, że sztuczna waluta, która miała być pieśnią przyszłości, stała się tylko narzędziem dla spekulantów. Kto miał zarobić, ten zbił fortunę. Reszta jest wiele miliardów pod kreską.

Polska w 5G
Patrząc na nasz rodzimy rynek, warto przypomnieć, że pojawiły się pierwsze zalążki sieci 5G. Transmisję danych w tym standardzie uruchomiło T-Mobile. 5G to zasadniczo brama do ogromnego skoku dla każdej branży – od telemedycyny, przez rolnictwo, na biznesie kończąc. Części zastosowań tej sieci zwyczajnie jeszcze sobie nie wyobrażamy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Piotr BuckiPiotr Bucki

Aaron Sorkin – amerykański dramaturg, scenarzysta, reżyser i producent filmowy i telewizyjny – przekonuje, że jeśli nie masz w swojej opowieści takich słów jak „ale”, „jednak”, „z wyjątkiem”, „poza”, „tymczasem”, to nie stworzysz dobrej historii. Jeśli nie masz właśnie takich słów funkcyjnych, to nie masz też dobrej narracji do swojej prezentacji.

Bartłomiej DąbkowskiBartłomiej Dąbkowski

Pewne książki warto przeczytać, inne trzeba. Do tej drugiej kategorii zalicza się z pewnością „Siła Nawyku”, której autorem jest Charles Duhigg. Jak tłumaczy już sam podtytuł, książka pozwala zrozumieć „dlaczego robimy to co robimy i jak można to zmienić w życiu i biznesie”. Otóż okazuje się, że mózg działa według pewnych schematów.

Krzysztof SurgutKrzysztof Surgut

Twoja Firma została zaatakowana przez hakerów? No to może warto odpowiedzieć im "Pięknym za Nadobne" i przygotować lub zlecić kontratak? To nie jest najlepszy pomysł. Dlaczego? Zapraszam do lektury.