Paskudna niespodzianka taniego przewoźnika. Wysadził pasażerów podczas międzylądowania i odleciał bez nich

Nieporozumienie w Portugalii zostało spowodowane systemem wolnych slotów: załoga musiała wykorzystać nadarzającą się możliwość opuszczenia lotniska bez zakłócania ruchu na nim.
Nieporozumienie w Portugalii zostało spowodowane systemem wolnych slotów: załoga musiała wykorzystać nadarzającą się możliwość opuszczenia lotniska bez zakłócania ruchu na nim. Fot. 123rf.com
Podróżni, którzy wypuścili się na wycieczkę z Londynu do Lizbony samolotem linii easyJet, zaliczyli nieprzyjemną przygodę. Ponieważ lądowanie na lotnisku w portugalskiej stolicy okazało się niemożliwe, maszynę przekierowano do Porto. Tam rozegrała się tragikomedia.


Po wylądowaniu w Porto samolot miał zostać zatankowany. Na czas tej operacji pasażerów przeniesiono do terminalu. – W Porto podjęto decyzję o wysadzeniu pasażerów dla ich wygody – informował po fakcie przedstawiciel linii. – Niestety, opóźnienie w procedurach spowodowało przekroczenie limitu czasu pracy załogi – dodawał.

Wolne sloty
Po pięciu godzinach oczekiwania coraz bardziej nerwowi pasażerowie dowiedzieli się, że samolot odleciał bez nich. Do Lizbony dotarli z ośmiogodzinnym opóźnieniem, przewiezieni z Porto autobusami.

O ironio, rzeczywiście – poszło o procedury, a nie o niedopatrzenie. Samoloty mogą lądować i startować w oparciu o ściśle ustawiony harmonogram. W niezaplanowanych sytuacjach, jak owo międzylądowanie w Porto, trzeba korzystać z wolnych slotów, czyli tych momentów, w których nie startuje – i nie ląduje – żadna maszyna. W Porto załoga musiała skorzystać z pojawiającego się wolnego slotu, by nie zakłócić pracy całego portu.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

BLOGI

NAJNOWSZE WPISY

Igor IluninIgor Ilunin

Większość ludzi już jest przyzwyczajona do przyswajania danych i multimediów na wielu ekranach. Stąd oczekiwana, że samochody zapewnią podobne możliwości, są naturalne.

Piotr BuckiPiotr Bucki

Czasem na szkoleniach przeprowadzam pewien eksperyment. Proszę uczestników, żeby wskazali lewą i prawą stronę. Nic trudnego. Dla przeważającej większości. To jednak nie koniec eksperymentu.

Tomasz SwiebodaTomasz Swieboda

Polski rynek venture capital z roku na rok staje się coraz dojrzalszy i powoli zaczyna przypominać zachodnie ekosystemy. Tak w ostatnich dwóch latach wyglądała lokalna scena startupowa.