Ujawniono wyniki kontroli stref płatnego parkowania. Pieniądze mogły być pobierane nielegalnie

W 16 na 17 skontrolowanych miast stwierdzono nieprawidłowości związane z działaniem stref płatnego parkowania.
W 16 na 17 skontrolowanych miast stwierdzono nieprawidłowości związane z działaniem stref płatnego parkowania. Dawid Zuchowicz/Agencja Gazeta
Część pieniędzy, jakie pobrano od kierowców korzystających z obszarów płatnego parkowania mogła być pozyskana nielegalnie - to wyniki kontroli NIK, przeprowadzonej w kilkunastu miastach w całej Polsce. Lista grzechów okazała się długa. Czy w takim wypadku kierowcy mogą zażądać zwrotu środków wpłaconych na nielegalnie działających parkingach?


Strefy płatnego parkowania
Jak informuje wtorkowy „Dziennik Gazeta Prawna”, najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli wykazał szereg nieprawidłowości w kwestii stref płatnego parkowania. Pod lupę wzięto płatne parkingi w 17 miastach, zarówno w dużych, jak Wrocław, Gdynia czy Gdańsk, oraz mniejszych, jak Krosno czy Kutno w okresie od 1 stycznia 2014 r. do 30 czerwca 2018 r.


Wyniki kontroli wykazały, że w 16 z 17 skontrolowanych miast działania związane z organizacją odpłatnych miejsc podejmowane były „z naruszeniem obowiązujących przepisów”. M.in. nieprawidłowo były oznakowane obszary SPP, szwankowała również obsługa tych stref. Błędy znaleziono nawet w uchwałach radnych dotyczących ich tworzenia.


– W skrajnych przypadkach nieprawidłowości podważały legalność pobieranych przez miasta opłat za postój pojazdów w strefie – informowało NIK w raporcie.

Czy kierowcy odzyskają pieniądze?
Pojawiają się zatem pytania, czy w związku z tym kierowcy mogą zażądać zwrotu pieniędzy za działające niezgodnie z prawem parkingi. Jak podaje dziennik, prawnicy nie dają szans na zbiorowe odzyskanie należności, jednak uważają, że raport NIK może być użyteczny w indywidualnych sporach.


– Funkcjonowanie stref płatnego parkowania od dawna budziło liczne wątpliwości – mówi w rozmowie z dziennikiem mec. Maciej Kiełbus. – Najnowszy raport NIK wątpliwości te potwierdza. Nie należy spodziewać się masowych roszczeń o zwrot opłat, zwłaszcza że w wielu sprawach droga ich odzyskania nie byłaby prosta. Należy bowiem podkreślić, iż w wielu przypadkach były one pobierane na podstawie obowiązujących w określonym czasie uchwał rad gmin, które nie zostały zakwestionowane – tłumaczy.

Tymczasem za parkingi płacą zarówno kierowcy, jak i niekierujący samochodami. Jak pisaliśmy w INNPoland.pl, luksus parkowania przerzucany jest na wszystkich mieszkańców miasta, tymczasem koszt powinien zostać po stronie samych kierowców.

– Europa już dawno zorientowała się, że parking jest towarem, za który trzeba zapłacić. Pytanie tylko, czy zapłacą za niego kierowcy, otrzymując jednocześnie pełnowartościowy produkt, czy też zrzuci się na to solidarnie całe społeczeństwo – pisał przywoływany przez nas Maciej Mosiej, prezes Polskiej Organizacji Branży Parkingowej.