Wszyscy chcą zatrudniać kreatywnych pracowników. A często więcej z nimi problemów niż pożytku

Prawdziwy kreatywny pracownik w firmie, która nie będzie chciała wdrażać jego twórczych pomysłów, szybko się zdemotywuje.
Prawdziwy kreatywny pracownik w firmie, która nie będzie chciała wdrażać jego twórczych pomysłów, szybko się zdemotywuje. Pexels.com
Zatrudnię pracownika kreatywnego – widnieje w co drugim ogłoszeniu o pracę umieszczonym na portalu rekrutacyjnym. Nieważne, czy stanowisko związane jest z organizacją wydarzeń, technologiami czy księgowością. Pracownik ma być kreatywny i już.


Kreatywnego zatrudnię
Wysyp ofert firm poszukujących kreatywnych pracowników swoje apogeum osiągnął kilka lat temu, ale to wciąż trwa. Przeglądając oferty pracy, w wielu można natknąć się jeśli nie na wymóg, to chociaż na informację, że cecha "kreatywności" czy "twórczego myślenia" jest mile widziana.


Z tą osławioną kreatywnością za bardzo nie wiadomo, o co dokładnie chodzi. W nauce nie istnieje jedna uniwersalna definicja kreatywności. Wieloaspektowość tego pojęcia sprawia, że w literaturze psychologicznej znajduje się ponad 60 różnych wyjaśnień zagadnienia kreatywności.


Mimo wątpliwości definicyjnych, kreatywność jest wśród pracodawców jak najbardziej pożądana. I to nie tylko w specjalizacjach typowo kreatywnych, jak copywriter czy grafik, ale również wśród księgowych czy administratorów, jak zauważyła specjalistka ds. rekrutacji Konstancja Zyzik w portalu pracuj.pl. Dlaczego?


– Kreatywni pracownicy wnoszą wartość do organizacji, ponieważ są źródłem pomysłów – wyjaśnia w rozmowie z INNPoland.pl dr Kaja Prystupa-Rządca, ekspertka w dziedzinie zarządzania, Akademia Leona Koźmińskiego.

– Kreatywność wiąże się jednak z potrzebą autonomii, wolności w dochodzeniu do rozwiązania, a także dochodzenia do rozwiązań poprzez metodę prób i błędów. Takie wartości nie są obecne w każdej organizacji – dodaje.

Kreatywny nie chce być niekreatywny
Choć intuicyjnie kreatywność kojarzy nam się z czymś dobrym - twórczym, innowacyjnym, nowym - w rzeczywistości ma również „ciemną stronę”, o której głośno się nie mówi lub zwyczajnie nie pamięta.

– Firmy poszukują kreatywności, lecz nie zawsze rozumieją, co się stanie, jak zatrudnią takich kreatywnych pracowników – stwierdza w rozmowie z INNPoland.pl dr Adam Kowalik z katedry Zarządzania i Przywództwa z SWPS.

Szefowie wyobrażają sobie, że jak zatrudnią kreatywnego pracownika, ten przez cały miesiąc będzie siedział grzecznie przy biurku i pilnie pracował, a raz na jakiś czas wyskoczy z kreatywnym pomysłem. Tymczasem kreatywni są niepokorni - podważają status quo, szukają kreatywnych rozwiązań cały czas i ani myślą siedzieć bez przerwy za biurkiem.

– Kreatywność oznacza pomysły, usprawnienia, zmiany. Kreatywny pracownik przychodzi zatem do pracy i zaczyna kreować. To oznacza, że w tygodniu zgłasza nawet kilka nowych pomysłów, usprawniających produkty czy procesy w organizacji. Zdarza się jednak, że pracodawca nie jest gotowy na zaabsorbowanie takiej kreatywności – ostrzega specjalista.

Spuszczanie powietrza z balonika
W tym momencie ważne jest, czy kreatywny pracownik zostanie wysłuchany, a jego pomysły wdrażane, jak zauważa dr Kowalik. W przeciwnym razie taka osoba może się bardzo łatwo zdemotywować.

– Kreatywny pracownik zgłasza dziesięć pomysłów, ale żaden z nich nie jest podejmowany przez przełożonych ani wdrażany. Są dwa główne wytłumaczenia - albo to organizacja nie jest z pewnych względów gotowa do wdrożenia tych rozwiązań, albo jego pomysły są zwyczajnie słabej jakości. A to nie jest dla takiego pracownika napędem do dalszych działań i osłabia zapał i kreatywność – zauważa ekspert.

Poszukujące kreatywnych pracowników firmy często nie zdają sobie sprawy z tego, że zatrudniając takich ludzi, potrzebują również kogoś, kto następnie przeanalizuje pomysły i zdecyduje, gdzie zostaną wdrożone. – Firmy, zanim przyjmą do swoich szeregów twórczych ludzi, najpierw muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy są w stanie tą kreatywność skonsumować — pointuje dr Kowalik.

Mroczne strony kreatywności
Ciekawych, acz dość mrocznych wniosków na temat kreatywności dostarczyły badania naukowców Harvard Business School. W przeprowadzonych w 2011 roku eksperymentach wykazano, że osoby o naturalnej osobowości twórczej mają większą tendencję do… nieuczciwości.

Jak zauważyli badacze, osoby kreatywne częściej bywają nieuczciwe, gdy chcą osiągnąć wyznaczony cel. O wiele prościej wychodzi im również racjonalizowanie swojego nieuczciwego zachowania.

– Mnie wyniki tych badań nie dziwią. Wystarczy popatrzeć na wybitnych oszustów - naprawdę trzeba być osobą kreatywną, żeby znaleźć lukę w procedurze w systemie czy użyć jakiejś socjotechniki, żeby osiągnąć swój cel. Oszustem nie będzie raczej osoba mało kreatywna i mało inteligentna – zauważa ekspert.

Firma pełna twórczych ludzi
Jeśli mimo całej zdobytej wiedzy na temat tego z czym wiąże się zatrudnienie kreatywnego pracownika, nadal jesteśmy zdecydowani, by to zrobić, wyobraźmy sobie, że na nasze ogłoszenia o pracę odpowiedzieli sami kreatywni, twórczy ludzie. Zatrudniamy ich, by nasza firma stała się najbardziej innowacyjną spośród wszystkich z branży. Jednak czy biuro pełne twórczych ludzi ma w ogóle szansę działać?

– Potrzebny jest zdrowy balans. Do prawidłowego działania organizacji niezbędne są osoby, które wykonują to, co jest do wykonania oraz osoby, które twórczo usprawniają te działania – kwituje dr Kowalik.

– By proces tworzenia nowych rozwiązań przebiegał sprawnie, należy zaplanować projekt tak, by z góry ustalać fazy, w których dochodzi do procesów kreatywnych – dodaje dr Prystupa-Rządca. – Bez tego zespół odpowiedzialny za projekt może kręcić się w kółko, cały czas zmieniając jego założenia. Ustalenie harmonogramu prac, a także ich faz, umożliwia sprawniejsze zarządzanie projektem. Istotne jest również, by zespoły nie składały się wyłącznie z pracowników kreujących wizje, lecz również z osób o kompetencjach umożliwiających egzekucję projektu – wyjaśnia.

Doktor Kowalik nie kryje krytyki wobec ogłoszeń o pracę, w których poszukuje się kreatywności, nawet gdy tradycyjnie nie ma tam na nią miejsca.

– Pisanie o kreatywności w każdym ogłoszeniu jest pomyłką. Przykładowo - na kreatywność nie ma miejsca u pracownika elektrowni jądrowej. On powinien trzymać się konkretnych procedur i je realizować, by zapewnić bezpieczeństwo w pracy, a nie być fontanną pomysłów – podsumowuje.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Polacy wymyślili świetną apkę, która ubierze cię, jak gwiazdę serialu. Atakują nowy, odległy rynek
0 0Krótka ławka trenera Morawieckiego. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
0 0Do kogo trafiają pieniądze z PFN? Detektyw ujawnia sztuczki na "wyprowadzanie środków"
0 0Smartfona powinniśmy używać co najmniej 25 lat. Ten raport jest zatrważający
0 0"Znaleźli lukę w systemie". Atak na rafinerie obnażył słabe punkty ich zabezpieczeń
0 0"Ktoś dobrze wybrał cel". Uderzenie w saudyjską ropę zaboli cały świat, również nas
NAUKA 0 0Polacy szykują inspirowaną glonami rewolucję w medycynie. Właśnie dostali na to 21 mln zł
0 0Rząd chce wiedzieć, gdzie jeździsz i za ile. Dane z Ubera i Bolta przejmą służby