Być może klienci będą zmuszeni do płacenia za trzymanie swoich oszczędności w bankach. Zdjęcie poglądowe.
Być może klienci będą zmuszeni do płacenia za trzymanie swoich oszczędności w bankach. Zdjęcie poglądowe. FOT: WOJCIECH KARDAS / AGENCJA GAZETA

W sytuacji, gdy stopy procentowe są obniżane niemal do zera, nie powinno dziwić, że klienci polskich banków mogą być zmuszani do płacenia za trzymanie oszczędności w bankach - uważa Rafał Lis, partner zarządzający CVI Dom Maklerski. Jego zdaniem takie działanie banków to naturalna konsekwencja decyzji Rady Polityki Pieniężnej.

REKLAMA

Oszczędzanie w Polsce

O tym, że niemal zerowe stopy procentowe uderzą po kieszeniach zwykłych Polaków, ekspert ds. papierów wartościowych Rafał Lis mówił w wywiadzie dla wyborcza.biz. Jak tłumaczył, możliwe przeniesienie kosztu tej decyzji na oszczędzających to bezpośrednia konsekwencja utrzymania poziomu stóp na rekordowo niskim poziomie.
Rafał Lis
partner zarządzający CVI Dom Maklerski

"Zapotrzebowanie na finansowanie przez banki jest umiarkowane, akcja kredytowa się nie rozwija, a dla banków koszt obsługi naszych depozytów jest duży. W dodatku w Polsce mamy parametr, który nie występuje w innych krajach, czyli podatek bankowy, który potęguje koszty ponoszone przez banki. Utrzymywanie depozytów w obecnej sytuacji jest niedochodowe."

Przypomnijmy, na majowym posiedzeniu (05.05.21) Rada Polityki Pieniężnej postanowiła utrzymać stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie:
  • stopa referencyjna 0,10% w skali rocznej;
  • stopa lombardowa 0,50 proc. w skali rocznej;
  • stopa depozytowa 0,00% w skali rocznej;
  • stopa redyskonta weksli 0,11 proc. w skali rocznej;
  • stopa dyskontowa weksli 0,12 proc. w skali rocznej.
  • Ze względu na obniżanie referencyjnej stopy procentowej przez NBP, maksymalne oprocentowanie lokat półrocznych i trzymiesięcznych w ubiegłym miesiącu wynosiło 1,5 proc. w skali roku. Natomiast inflacja w kwietniu 2021 r. przyspieszyła do 4,3 proc. Mamy więc do czynienia z realnie ujemnymi stopami procentowymi, czyli stratą zamiast zyskiem.
    – Przez szybki wzrost cen nasi deponenci są obecnie realnie na minusie ponad 3 procent rocznie – zwraca uwagę Rafał Lis.
    Jak podkreśla licencjonowany doradca i makler papierów wartościowych, zarówno w strefie euro, np. w Niemczech, jak i w Szwajcarii, płacenie za depozyty jest powszechne. – Z informacji, które do nas dochodzą od naszych inwestorów, wynika, że coraz częściej są oni obciążani dodatkowymi opłatami, ale dotyczy to przede wszystkim osób posiadających na kontach większe kwoty – tłumaczy.

    Ujemne depozyty

    Na początku marca Polaków zelektryzowały doniesienia ”Rzeczpospolitej”, że pierwszy znany bank (nazwy nie podano) zamierza wprowadzić ujemne oprocentowanie depozytów.
    O ile ujemne oprocentowanie w kontach firmowych jest już standardem – zwykle jest to od 0,05 do 0,1 proc. – i już teraz mamy przypadku depozytów klientów indywidualnych oprocentowanie bliskie zera, to ujemne byłoby w tym przypadku nowością.
    Czytaj także:
    Jak wyliczała “Rzeczpospolita”, gdyby stawki wyniosły 0,1 proc. i liczone byłyby od całej kwoty, to klient mający na depozycie 500 tys. zł zapłaciłby w skali roku 500 zł.
    Oburzenie w tej sprawie wyraził także rzecznik UOKiK, stwierdzając, że “nie chcemy i nie będziemy akceptowali tego typu sytuacji”.