
Benzyna jest najdroższa od 7 lat, chociaż ropa naftowa jest wyraźnie tańsza niż w 2014 roku. Ten irytujący kierowców paradoks można jednak wyjaśnić.
Drożyzna na stacjach
W ostatnich dniach paliwa znowu podrożały. Średnie, ogólnopolskie ceny obu gatunków benzyn wzrosły o 8 i 9 groszy. Litr Pb98 kosztuje dziś przeciętnie 5,67 zł, a za tę samą ilość Pb95 płaci się tyle samo ile 7 lat temu - 5,38 zl. Po wynoszącej 8 groszy podwyżce cena litra oleju napędowego wynosi aktualnie 5,31 zł/l. 7 lat wcześniej również tyle płaciliśmy za to paliwo - donosi e-petrol.
e-Petrol
Co gorsza, analitycy są przekonani, że w następnych tygodniach będzie jeszcze drożej. Wzrost cen na stacjach jest pochodną wyższych stawek w rafineriach. Problem ten dotyczy zwłaszcza benzyny, którą PKN Orlen oferuje obecnie o 38 gr/l drożej niż jeszcze miesiąc temu - donosi Bankier.pl.
Bankier
Cena ropy
Sytuacji nie poprawia również to, że notowania ropy Brent zbliżyły się do 75 USD za baryłkę, osiągając najwyższe wartości od października 2018 roku. Wciąż jednak jest wyraźnie tańsza niż w latach 2011-14, gdy jej notowania wahały się w przedziale 90-130 USD/bbl. Dlaczego zatem paliwa kosztują tyle samo co wtedy?
Chodzi o kurs dolara amerykańskiego - czytamy w portalu. Jeden dolar kosztuje obecnie ok. 3,80 zł i od dłuższego czasu notowany jest blisko najwyższych poziomów od 2004 roku.
Bankier
Swoje z kieszeni kierowców wyciągają też nowe podatki m.in. “opłata emisyjna” i “opłata paliwowa”.
Ceny paliw a inflacja
Jak pisaliśmy w InnPoland, wysokie ceny paliw są wskazywane przez ekspertów jako jeden z głównych czynników napędzających inflację w Polsce.
Przypomnijmy, że według danych GUS w maju 2021 ceny w Polsce wzrosły średnio o 5,7 proc. W nasze kieszenie najmocniej uderzyły ceny benzyny, która podrożała o 34 proc oraz powiązany z tą kategorią transport (19,5 proc.).
Tymczasem według analityków Bank of America cena baryłki ropy Brent może w 2022 roku zdrożeć nawet do 100 dol. – wszystko za sprawą wzrostu zainteresowania podróżami po pandemii COVID-19.
