
Od dawna nienotowaną zmianą bankowości w Polsce jest to, że odpływają nie tylko pieniądze z lokat. W maju spadło też względem kwietnia saldo rachunków zwykłych i oszczędnościowych.
REKLAMA
Pozbywamy się pieniędzy z rachunków
Zgodnie ze statystykami NBP, które przywołuje HRE Investments, na kontach trzymamy prawie 836 miliardów złotych. Zmianą jest jednak to, że na rachunkach zwykłych i oszczędnościowych trzymaliśmy w maju mniej pieniędzy niż miesiąc wcześniej. Tu różnica jest na poziomie 147 milionów złotych.Co więcej, w sumie z banków (lokat i rachunków) w ciągu miesiąca wyciągnęliśmy o prawie 6 miliardów więcej niż do nich wpłaciliśmy. Nigdy wcześniej pieniądze z banków nie odpływały tak szybko - stosowne statystyki bank centralny zbiera od końca 1996 roku.
Dokąd te pieniądze powędrowały? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba poczekać na następne publikacje NBP. Możliwe, że rodacy postanowili po prostu wydać trochę wcześniej zachomikowanych kwot na różnego rodzaju przyjemności, np. na odświeżenie garderoby czy na wycieczki, ale też na różnego rodzaju sprzęt. Faktem jest też, że w trakcie epidemii bardzo wielu rodaków postanowiło tworzyć poduszki finansowe na „czarną godzinę”.
– Epidemia spowodowała ponadto, że Polacy chcieli mieć przy sobie więcej gotówki, kupowali złoto i nieruchomości. Do tego nad bankowe lokaty zaczęliśmy przedkładać lepiej oprocentowane obligacje skarbowe – tłumaczy Bartosz Turek z HRE Investments.
Codzienne zakupy stają się wyzwaniem
Nieustannie rosnące ceny żywności dają po kieszeni. Coraz droższe stają się nawet te produkty, które zwykliśmy traktować jako podstawę naszej diety. W kieszenie konsumentów zaczyna uderzać już zwykłe, codzienne kupienie bochenka chleba.Więcej niż rok temu płacimy m.in. za pieczywo. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w maju jego ceny były wyższe o 5,7 proc. niż rok wcześniej. Mąka podrożała w tym czasie o 2,6 proc., ryż – o 2,4 proc., a makarony – o 2,7 proc. - donosi “Rzeczpospolita”.
Czytaj także: