
Wracają sceny rodem z "Misia". Odbiorcy, przestraszeni widmem kryzysu energetycznego, zaczęli ustawiać się w kolejkach po węgiel. Efekt uboczny? Topnieją zwały przy kopalniach, a cena węgla jest na prostej wznoszącej.
REKLAMA
Komitety kolejkowe po węgiel
Ostatni raz za węglem staliśmy w głębokim PRL-u. Do tej pory zdawało się, że absurd minionej epoki, sfilmowany kilkakrotnie przez Bareję, będzie miał rację bytu tylko w formie wspomnień. Jak się okazuje, historia lubi się jednak powtarzać. Węgla zaczyna być jak na lekarstwo, a w polskich punktach odbioru organizowane są już komitety kolejkowe.Zainteresowanie surowcem jest tak ogromne, że nie tylko jego cena pobija kolejne rekordy, ale węgla po prostu też zaczyna już brakować. „30 wybranych składów będzie dla was otwarta również w sobotę w godzinach 8.00-16.00. Najbliższa sobotnia sprzedaż nastąpi 15 listopada. Lista składów już wkrótce” – informują składywęgla.pl w social mediach.
Limity na sprzedaż węgla wprowadziły nie tylko pojedyncze składy, ale też Polska Grupa Górnicza. Obecna stawka to od 3 do 5 ton dla jednego kontrahenta.
– Problem jest lokalny, ale przyczyny są globalne – przekonuje bizblog.pl w Trybunie Górniczej Łukasz Horbacz, prezes Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla.
Obecnie perturbacje na rynku węgla mogą wyhamować tylko zmiany proponowane przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Chodzi o nowe, ostrzejsze normy jakości paliw stałych, które mają wejść w życie w przyszłym roku.
Ceny jaj dramatycznie rosną, a towaru brakuje
Efekt braku towaru i gigantycznych odwyżek widać też na rynku spożywczym. O problemie z rosnącymi cenami jajek w Polsce pisaliśmy już na początku roku. Na przełomie stycznia i lutego ceny jaj skoczyły o 18-20 procent. Nowe ogniska ptasiej grypy wykryte pod koniec marca na Mazowszu i w innych częściach Polski przełożyły się na jeszcze większy wzrost.Do kwietnia w całej Polsce trzeba było wybić ponad pół miliona sztuk drobiu. Problem epidemii dotknął również innych państw.
– Za presję na wzrost hurtowych cen jaj odpowiadają likwidacje ptaków w całej Europie oraz w Azji będące następstwem grypy ptaków. W Korei Południowej zlikwidowano już 26 milionów sztuk drobiu, w tym kur nieśnych – podawała Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz.
Czytaj także: