Tadeusz Kościski.
Tadeusz Kościński stracił posadę za błędy w Polskim Ładzie. Fot: Michal Dubiel/EastNews

– Nikt mi nie pokazał, która ustawa, w którym miejscu jest błędna. Błędne są koncepcje, a one przychodziły z zewnątrz – mówi o Polskim Ładzie były już minister finansów Tadeusz Kościński.

REKLAMA

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google

Polski Ład oczami Kościńskiego

Były minister finansów w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" przekonywał, że politycy – próbując poprawić wizerunek Polskiego Ładu – jeszcze bardziej go skomplikowali. Jego zdaniem, błędem było m.in. to, że było to, że jednocześnie próbowano przywrócić sprawiedliwość podatkową i szukać dodatkowych pieniędzy na ochronę zdrowia. 

Pierwsza odpowiedź na to, była taka, że osoby, które są na umowie o pracę, dostaną ulgę dla klasy średniej. Pojawiły się pytania, dlaczego nie dla innych. Zaczęliśmy robić niezły bigos. Łatka na łatce. To jeszcze może byłoby do przeżycia, ale w styczniu pojawił się PIT-2 i nauczyciele, którzy zaczęli mówić, że oni tracą na Polskim Ładzie i to podchwyciły media.

Tadeusz Kościński

Polityk odniósł się również do pytania o to, czy przyznanie się do błędu było brane pod uwagę. – To już nie do mnie pytanie. Ja wykonywałem to, co nam kazano. Nie mnie oceniać, czy to był błąd – tłumaczy.

Czytaj także:

Były minister tłumaczył, że po stronie ministerstwa były obliczenia i pisanie projektów ustaw. Ich zleceniodawcą był natomiast premier Mateusz Morawiecki.

– A on zbierał wszystkie pomysły, które wychodziły z Nowogrodzkiej, z innych ministerstw i z różnych instytucji, na przykład Polskiego Instytutu Ekonomicznego (...) Temat głównie pchali Jan Sarnowski, Piotr Patkowski i Piotr Arak. Oni mieli najwięcej kontaktów z rynkiem. Tylko że jeszcze nikt mi nie pokazał, która ustawa, w którym miejscu jest błędna. Błędne są koncepcje, a one przychodziły z zewnątrz – przekonywał Kościński.

"Bolesne skutki"

Tadeusz Kościński odniósł się również do "tarczy antyinflacyjnej" włączonej przez rząd do walki z dramatycznym wzrostem cen. Zgodnie z ustawą do zera spadł VAT na żywność i napoje objęte stawką 5 proc. Z 23 proc. do 8 proc. spadła stawka na paliwa. Obniżono też do 0 proc. VAT na gaz, a do 5 proc. VAT na prąd i ciepło. Do 0 proc. został również zniesiony VAT na nawozy. Zgodnie z pierwotnymi założeniami są to jednak rozwiązania czasowe, założone na pół roku, od 1 lutego do 1 sierpnia 2022.

Gdy tarcza przestanie obowiązywać, czeka nas kolejny wzrost cen. Zdaniem Kościńskiego, będzie to bardzo trudne.

– Im dłużej tarcza antyinflacyjna będzie działać, tym trudniej będzie ją przed wyborami wyłączyć. Skutki tego na pewno będą bolesne. Ludzka natura jest taka, że jak coś się obniży, to cieszymy się przez pięć minut, a jak coś rośnie, to będziemy narzekać przez pięć miesięcy - tłumaczy.

Jego zdaniem tarcza zostanie wyłączona wtedy, gdy zacznie spadać inflacja. Problem pojawi się jednak wtedy, gdy tarcza przestanie obowiązywać, zanim skończy się drożyzna: - Kłopot się pojawi, gdy inflacja nie będzie spadać albo będzie jeszcze większa. Nie jestem bowiem pewien, czy będzie tyle pieniędzy, aby ją utrzymać.

Brak chętnych na stołek ministra

Jak pisaliśmy w INNPoland, prof. Gertruda Uścińska – jedna z najpewniejszych kandydatek na stanowisko szefa resortu finansów – najprawdopodobniej zrezygnowała z przyjęcia teki. Jak mówią anonimowi informatorzy z bliskiego otoczenia prezes ZUS, nikt o zdrowych zmysłach nie będzie chciał wejść do tego resortu.

Czytaj także:

Brak zgody prezes ZUS na pokierowanie resortem finansówmocno skomplikował plany rządu również dlatego, że do objęcia teki ministra mają się nie palić również dwaj pozostali faworyci z rządu: wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk oraz minister rozwoju Piotr Nowak.

Trudno również o dobrego kandydata "z rynku", bo w branży finansowej ma panować powszechne przekonanie o całkowitej marginalizacji stanowiska ministra finansów i sprowadzenie go wyłącznie do roli głównego księgowego i poborcy podatkowego.