minister zdrowia Adam Niedzielski
Przez niedopatrzenie rządu L4 wystawiane podczas teleporad były nielegalne Fot. Wojciech Strozyk/REPORTER

Z powodu niedopatrzenia rządu - który zapomniał zmienić odpowiednie przepisy - L4 wystawione podczas teleporad okazały się nielegalne, a lekarze są teraz masowo kontrolowani przez ZUS. Problem ten w końcu skomentował główny odpowiedzialny za całe zamieszanie - minister zdrowia Adam Niedzielski.

REKLAMA

Obserwuj INNPoland w Wiadomościach Google

- E-rozwiązania zawsze traktowaliśmy jako pewnego rodzaju pakiet - podkreślił Adam Niedzielski podczas piątkowej konferencji prasowej, na której ogłosił datę zniesienia stanu epidemii w Polsce. - W naszym przekonaniu rozwiązanie dotyczące e-zwolnienia powinno w trybie zdalnym funkcjonować - dodał.

Jak ministerstwo zamierza naprawić swoje niedopatrzenie? Przekonując prezes ZUS Gertrudę Uścińską do przyjęcia uznania zdalnie wystawionych L4.

Będziemy prowadzili dialog z ZUS-em, przekonywali ZUS do tego, żeby przyjąć taką interpretację, która nie będzie powodowała wątpliwości. Jestem już umówiony z panią prezes Uścińską na spotkanie i mam nadzieję, że wypracujemy takie rozwiazanie, które będzie oparte na racjonalności i na takim stosowaniu przepisów, które ma wykładnię przede wszystkim celowościową, pragmatyczną.

Adam Niedzielski

minister zdrowia

Czy L4 wystawione podczas teleporad były legalne?

Jak pisaliśmy przed kikoma dniami w INNPoland.pl, Zakład Ubezpieczeń Społecznych ruszył z masowymi kontrolami zwolnień wystawianych podczas teleporad. Praktyka ta była podczas pandemii powszechna, a rząd sam zachęcał do zdalnych wizyt lekarskich i wystawiania zwolnień w oparciu o rozmowy telefoniczne. Informacje o tym, że przez teleporadę można dostać zwolnienie lekarskie, przez cały czas widniały na oficjalnych stronach. Niestety, przedstawiciele rządu najzwyczaniej w świecie zapomnieli o tym, żeby... zmienić przepisy. W rozporządzeniu ministra zdrowia zapisano, że "zaświadczenie lekarskie o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby wystawia się wyłącznie po przeprowadzeniu bezpośredniego badania stanu zdrowia" - bez wspomnienia o teleporadach czy porozumiewaniu się z pacjentem na odległość. Tymczasem teleporady stały się wśród Polaków niezwykle popularną metodą kontaktu z lekarzami. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, ze w 2021 roku w Polsce było wiele placówek podstawowej opieki zdrowotnej, w których udział teleporad wyniósł nawet ponad 90 proc. Resort musiał wręcz interweniować - premie teraz otrzymują przychodnie, w których teleporad nie ma więcej niż 25 proc. Tam gdzie ich liczba przekracza 75 proc., środki dla placówki POZ są przycinane o 10 proc.