
Polacy, którzy nie kupili węgla od razu po zakończeniu sezonu grzewczego, dziś mogą być w szoku. Ceny węgla mocno poszły w górę i nie wiadomo, czy w najbliższych tygodniach nie wzrosną jeszcze bardziej.
Sezon grzewczy w Polsce zaczyna się zwykle we wrześniu lub październiku, kiedy temperatury spadają, a kończy na wiosnę w marcu lub kwietniu, kiedy ogrzewanie przestaje być potrzebne. Ci, którzy latem lub najpóźniej na początku jesieni nie zdecydowali się na zakup węgla, dziś mogą pluć sobie w brodę.
Ceny węgla poszybowały w górę
Jak wskazuje portal wnp.pl, w połowie października stawki u największych producentów przedstawiały się następująco:
Dziś te same produkty kosztują już:
Warto też pamiętać, że do ceny węgla w składzie trzeba doliczyć transport. Na rynkach europejskich sytuacja jest nieco spokojniejsza. W Rotterdamie cena węgla utrzymuje się w okolicach 96 dolarów za tonę, a jeszcze niedawno spadła nawet poniżej 90 dolarów – poziomu, którego nie widziano od 2021 roku.
Jednak w Polsce wydobycie węgla jest kosztowne. Według informacji fundacji Instrat średni koszt wydobycia węgla w kopalniach w drugim kwartale 2025 roku przekroczył 1000 zł za tonę. Przy obecnych cenach rynkowych oznacza to, że bez wsparcia państwa kopalnie działają na granicy opłacalności.
Historyczny rekord zużycia węgla w 2025 roku
Światowy popyt na węgiel pozostaje wysoki. Według ekspertów MAE, po osiągnięciu szczytu w 2025 roku spadek jego zużycia będzie powolny. Do 2030 roku ma zmniejszyć się zaledwie o około 3 proc.
W USA, po 15 latach systematycznych spadków (średnio 6 proc. rocznie), w 2025 roku odnotowano wzrost zużycia o 8 proc. Wyższe ceny gazu i wolniejsze wygaszanie elektrowni węglowych sprawiły, że węgiel znów stał się opłacalnym paliwem, m.in. dla centrów danych i przemysłu technologicznego.
W Indiach, które zwykle napędzają globalny popyt, zużycie węgla spadło po raz trzeci w ciągu pięciu dekad, głównie z powodu intensywnych monsunów, które zwiększyły produkcję hydroelektryczną i zmniejszyły zapotrzebowanie na energię.
W Europie tempo redukcji zużycia węgla również wyhamowało. Po dwucyfrowych spadkach – w 2023 i 2024 roku – w 2025 roku konsumpcja węgla zmniejszyła się tylko o około 2 proc. Wpłynęły na to warunki atmosferyczne. Słabsza generacja w elektrowniach wodnych i wiatrowych zmusiła operatorów do częstszego korzystania z węgla, żeby utrzymać równowagę w sieci.
Zobacz także
