Iga Świątek na tenisowym korcie
11,8 mln dolarów na stole. United Cup to finansowe eldorado, płacą nawet za nazwisko Fot. OSCAR GONZALEZ FUENTES / Shutterstock

Polacy znakomicie radzą sobie w tegorocznym turnieju tenisowym United Cup. To wyjątkowa impreza, gdzie tenis traktowany jest niemal jako gra zespołowa a nagrody są dzielone równo między panie i panów. Nagrody wyjątkowo hojne, dodajmy. Oto, ile można zarobić na tej specyficznej imprezie.

REKLAMA

To nie jest zwykła rozgrzewka przed Australian Open. To skok na kasę w najlepszym tego słowa znaczeniu. Organizatorzy United Cup 2026 wyłożyli na stół rekordowe 11,8 mln dolarów (ok. 46 mln zł).

Model biznesowy turnieju jest unikalny: łączy gigantyczne stawki za wygrane z systemem "startowego", który gwarantuje gwiazdom krocie jeszcze przed pierwszym serwem. A Polacy pną się po drabince tego turnieju w tempie niemal ekspresowym.

Reprezentacja Polski awansowała dziś (piątek 9 stycznia) do półfinału United Cup. W ćwierćfinale Biało-Czerwoni pokonali w Sydney Australię 2:1. Decydujący punkt zdobył mikst Katarzyna Kawa - Jan Zieliński, który pokonał parę Storm Hunter – John-Patrick Smith. Wcześniej w trzech setach Iga Świątek poradziła sobie z Evą Lys. Jutro (sobota 10 stycznia) Polska zmierzy się z USA. W drugim półfinale Szwajcaria powalczy z Belgią. Finał United Cup odbędzie się 11 stycznia.

United Cup 2026. Pieniądze za "nazwisko", czyli startowe

United Cup, czyli drużynowe mistrzostwa świata w formule mikst (kobiety i mężczyźni grają razem), to finansowa ekstraklasa. Pula nagród wzrosła w tym roku do blisko 11,8 mln USD, co stanowi wyraźny wzrost (o ok. 17 proc.) względem poprzednich edycji.

Co kluczowe dla idei równości w sporcie – pieniądze są dzielone po równo. Zarówno pula dla graczy ATP, jak i WTA wynosi po 5,9 mln USD.

To mechanizm, który odróżnia United Cup od typowych turniejów. Tutaj zarabia się nie tylko za wyniki, ale za samą obecność i pozycję w rankingu. Im wyższy ranking, tym większy przelew na start.

  • Elita (Top 10): Gracz numer 1 w drużynie, będący w czołowej dziesiątce rankingu (jak Iga Świątek), otrzymuje na wejście aż 250 tys. USD (ok. 1 mln zł).
  • Druga linia (Top 20): Liderzy drużyn z miejsc 11-20 inkasują 125 tys. USD.
  • Solidni gracze: Nawet zawodnicy z dalszych miejsc (np. nr 2 w drużynie z rankingu 21-30) mogą liczyć na ok. 40 tys. USD startowego.
  • To sprawia, że dla największych gwiazd turniej jest opłacalny nawet w przypadku słabszej formy sportowej.

    Cennik zwycięstw: im dalej, tym drożej

    Prawdziwe pieniądze leżą jednak na korcie. System premiowania jest progresywny – każda kolejna runda to wyższa stawka za wygrany mecz singlowy.

  • Faza grupowa: Zwycięstwo wyceniane jest na 45 tys. USD.
  • Ćwierćfinał (City Final): Stawka rośnie do 82 tys. USD.
  • Półfinał: Tu gra toczy się już o 155,9 tys. USD za wygrany mecz.
  • Finał: Zwycięstwo w decydującym starciu singlowym to bonifikata rzędu 296,2 tys. USD.
  • Warto dodać, że miksty (gra mieszana) również są płatne, choć stawki są niższe (np. 55,8 tys. USD za wygraną w finale do podziału na parę).

    Premia dla drużyny

    Tenis to sport indywidualny, ale United Cup wymusza grę zespołową również finansowo. Za każdy wygrany mecz całej reprezentacji (np. pokonanie innego kraju 2:1 lub 3:0), każdy członek drużyny otrzymuje dodatkowy bonus.

  • Wygrana w grupie: 6 tys. USD na głowę.
  • Triumf w całym turnieju: 27,3 tys. USD dla każdego członka zwycięskiej ekipy.
  • Waluta, której nie wymienisz w kantorze: punkty

    Dla Igi Świątek czy Huberta Hurkacza równie ważne co dolary są punkty rankingowe. United Cup oferuje ich całkiem sporo, ale system ich przyznawania jest skomplikowany.

    Maksymalnie można zgarnąć 500 punktów do rankingu ATP/WTA. Haczyk? Liczba punktów za mecz zależy od... rankingu pokonanego rywala.

  • Pokonanie przeciwnika z Top 10 w fazie grupowej to np. 55 punktów.
  • Zwycięstwo nad graczem z drugiej setki to już znacznie mniejsza zdobycz.
  • Jeśli czołowy zawodnik (z Top 10) wygrałby wszystkie mecze i poprowadził drużynę do tytułu, może wyjechać z Australii bogatszy o ponad milion dolarów. To kwoty porównywalne z zaawansowanymi fazami Wielkiego Szlema, co czyni United Cup jednym z najbardziej lukratywnych wydarzeń w kalendarzu.