Wojsko USA. Wrocław będzie miał swoją bazę wojsk USA.
Wojsko USA. Wrocław będzie miał swoją bazę wojsk USA. Foto: Rawpixel.com/Shutterstock

We Wrocławiu powstanie amerykańska baza wojskowa. Pytanie, czy faktycznie zwiększy to bezpieczeństwo regionu.

REKLAMA

We Wrocławiu powstanie jedna z amerykańskich baz wojskowych. W praktyce chodzi o nowoczesną bazę rozładunkową, która będzie mogła obsługiwać największe transportowce "made in USA".

Wrocław z amerykańską bazą wojskową

Wrocław będzie miał APOD (z ang. Air Port of Debarkation). Chodzi o wojskową bazę lotniczą, która powstanie przy porcie lotniczym Wrocław-Strachowice. Jak podają wojskowi, "zwiększy zdolności operacyjne wojsk USA i NATO na wschodniej flance".

Brzmi to więc jak przygotowywanie Sojuszu na najgorsze: wojnę w Europie Środkowej (o tym za chwilę).

Co dokładnie będzie budowane we Wrocławiu? Chodzi o płytę postojową dla ciężkich samolotów, drogi kołowania dla tychże, teren przeładunku materiałów niebezpiecznych i amunicji oraz obiekty portu przeładunkowego. To wszystko uzupełnią terminal pasażerski dla wojsk i zaplecze dla żołnierzy: stołówka, pralnia, przychodnia, centrum sportowe, poczta, obiekt administracyjny i wreszcie magazyn broni.

Na miejsce będą mogły przylatywać największe samoloty transportowe.

Budowa czterech baz (Wrocław, Powidz, Łask, Drawsko Pomorskie) będzie kosztować 500 mln dolarów, czyli ok. 2 mld zł. Wrocławska inwestycja wojskowa to kwestia 750 mln zł.

Wrocław. Dlaczego ma powstać amerykańska baza wojskowa?

Od razu warto uspokoić. To wszystko nie wprost przygotowania na wojnę, gdyż decyzja o budowie zapadła we wrześniu 2019 roku w Nowym Jorku podczas spotkania Donalda Trumpa z Andrzejem Dudą.

Oczywiście teraz, w dobie zawirowań geopolitycznych i trwającej nadal wojny Rosji przeciw Ukrainie, tego typu infrastruktura staje się jeszcze bardziej potrzebna. W razie ataku Rosji na kraje bałtyckie, lotnisko z dużą przepustowością może okazać się wręcz niezbędne, gdyż umożliwi sprawne doposażanie wojsk NATO.

Dlaczego wybór padł jednak na Wrocław? Dokonano go na podstawie szczegółowych analiz, które brały pod uwagę czynniki operacyjne i logistyczne.

Do wspomnianego potencjalnego ataku na państwa bałtyckie może dojść w skrajnej sytuacji geopolitycznej. Jeżeli wybuchnie konflikt USA-Chiny (lub Amerykanie zaangażują się mocno na Bliskim Wschodzie), Moskwa może chcieć zaatakować najtrudniejsze do obrony kraje członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego. Litwa, Łotwa i Estonia cechują się tzw. małą głębią strategiczną. Mają niewielką przestrzeń terytorialną, którą można wykorzystać do obrony w razie ataku.

Rosji w takim scenariuszu nie chodzi stricte o podbicie tych terenów, ale pokazanie, że NATO nie działa, nie jest w stanie chronić swoich członków. To otworzy Kremlowi pole do negocjacji i "włączenia" go do "europejskiego systemu obronnego". Oczywiście będzie to oznaczało ingerowanie Rosji w szeroko pojęty europejski system bezpieczeństwa, a więc wpływanie na politykę takich krajów jak Polska.

Jak pisaliśmy na InnPoland, NATO przygotowuje się dziś na najczarniejszy scenariusz.