Kobieta na kanapie oglądająca Netflix.
Netflix testuje nerwy inwestorów. Gigant już raz zawiódł Wall Street Fot. Daniel Krason/Shutterstock

Jeszcze kilka miesięcy temu Netflix był symbolem powrotu na szczyt. Reklamy, setki milionów użytkowników, rekordowe przychody i narracja o spółce, która "odrobiła lekcję". Dziś akcje Netfliksa lecą w dół i dzieje się coś, czego platforma boi się najbardziej. Rynek przestaje kupować tę historię.

REKLAMA

Nie ma paniki ani spektakularnego załamania. Jest za to chłodna, bezlitosna kalkulacja. Po publikacji wyników za IV kwartał 2025 r. inwestorzy uznali, że nawet solidne liczby nie wystarczą, jeśli w tle rosną koszty, spadają marże, a wycena wciąż pozostaje wysoka.

Netflix nie przestał zarabiać, ale rynek zaczął pytać. Ile naprawdę kosztuje utrzymanie tej skali i czy wzrost zysków nadąży za ambicjami spółki?

Wyniki są dobre... A to już nie wystarcza

Netflix dowiózł liczby. Przychody i zyski były lekko powyżej oczekiwań. Problem w tym, że giełda nie nagradza dziś bycia solidnym. Ona chce dynamiki, marż i jasnej obietnicy, że jutro będzie lepiej niż dziś.

A Netflix takiej obietnicy już nie daje. Wręcz przeciwnie. Spółka sama przyznaje, że koszty będą rosły, a marże znajdą się pod presją. Więcej treści, więcej wydatków, mniej komfortu. Dla inwestorów to sygnał ostrzegawczy, a nie zaproszenie do zakupów.

Rynek mówi: za drogo, za wolno, za ryzykownie

Akcje spółki spadły od szczytów o ponad 30 proc. Nawet po tej korekcie Netflix wciąż nie wygląda tanio. Wycena opiera się na założeniu, że firma znów przyspieszy. Tyle że Wall Street coraz mniej wierzy, że stanie się to wystarczająco szybko.

Analitycy obniżają ceny docelowe. Robią to nie dlatego, że Netflix się sypie, ale dlatego, że oczekiwania zostały napompowane do granic absurdu. Gdy narracja jest zbyt duża, pęka też kurs i zaczyna spadać.

Rok 2022, czyli powtórka z rozrywki

Nawiązanie do 2022 roku nie jest przypadkowe. Wtedy akcje Netflixa runęły o ponad 70 proc. Rynek zaczął kwestionować model wzrostu. Spółka informowała o spadku liczby subskrybentów, kosztach i próbie przekształcenia swojego biznesu. Inwestorzy usłyszeli wówczas, że "to tylko chwilowy problem", ale okazało się, że to początek znacznie poważniejszych obaw. Ostatecznie zaufanie akcjonariuszy zostało mocno nadwyrężone.

Dziś sytuacja jest lepsza, bo Netflix ma więcej użytkowników i przewagę rynkową, ale rynek zaczyna widzieć podobne ryzyka. Netflix znów znalazł się w miejscu, w którym musi coś udowodnić. Giełda nie daje taryfy ulgowej firmom, które już kiedyś zawiodły oczekiwania.

To nadal świetny biznes. Tylko niekoniecznie świetna inwestycja

Nie ma wątpliwości co do tego, że Netflix pozostaje jednym z najmocniejszych graczy w streamingu. Rozpoznawalność i zdolność monetyzacji robią wrażenie. Problem polega na tym, że rynek już bardzo dobrze zna tę platformę.

Dziś akcjonariusze nie pytają, czy Netflix przetrwa. Pytają, czy warto za tę historię płacić aż tyle. Odpowiedź, jaką właśnie wystawia giełda, jest brutalnie szczera.