
Czy to koniec dominacji Nike? Polska marka Keeza chce zostać nowym sponsorem technicznym reprezentacji Polski. Tomasz Szulc, właściciel firmy, potwierdza start w przetargu PZPN i rzuca wyzwanie światowym grubym rybom. – Jakością nie będziemy odstawać – zapewnia w rozmowie z TVP Sport.
Po blisko dwóch dekadach dominacji Nike do gry o kontrakt z PZPN wchodzi nowy, polski gracz. Marka Keeza oficjalnie zgłasza chęć zostania sponsorem technicznym reprezentacji Polski w piłce nożnej. O szczegółach oferty dowiadujemy się z rozmowy w TVP Sport z właścicielem firmy, Tomaszem Szulcem.
Sponsor techniczny reprezentacji w piłce nożnej. Polska marka "jest w grze"
Polska marka stanie w szranki z światowymi imperiami sportowymi jak Adidas czy Nike. Keeza to jednak nowość w gronie pretendentów do ubierania polskich piłkarzy. Właściciel marki zapewnia, że oferta zainteresowała Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN). Z kolei u innej polskiej firmy, 4F, panuje cisza – nie ma żadnych sygnałów, by polska marka planowała dołączyć do rywalizacji.
– [...] Złożyłem ofertę i na razie jestem w grze. Coś musiało zainteresować PZPN w mojej propozycji. Jakby była słaba, nikt by z nami nie rozmawiał – mówi Szulc.
Choć Keeza jest mniejsza od konkurentów, właściciel deklaruje pełną gotowość zarówno pod kątem budżetowym, jak i operacyjnym. Przewagą polskiego producenta ma być logistyka. Produkty mają być dostępne "od ręki".
– Jesteśmy na to gotowi. Nie tylko pod względem finansowym ale też w kwestii dostępności. Z dużymi firmami różnie to bywa. My chcemy zapewnić towar od ręki [...] – zapewnia właściciel marki Keeza.
Keeza zapewnia: jakość naszych ubrań jest na światowym poziomie
Oczywiście wątpliwości może budzić to, czy producent zagwarantuje taką samą jakość jak zagraniczni giganci. Szulc zapewnia jednak, że wykonanie ubrań dorówna światowym firmom. Właściciel nie ukrywa, gdzie powstaje sprzęt, wskazując na prosty fakt: ubrania Keeza powstają w tych samych chińskich fabrykach co ubrania innych marek ubierających światowe reprezentacje.
– Tak. Jestem pewien naszej jakości. PZPN już dostał próbki. Nasze koszulki powstają w tej samej fabryce co Umbro czy Macron. Zapewniam, że jakość będzie top – obiecuje Szulc.
Właściciel zaznacza, że produkcja marki nie jest prowadzona wyłącznie w Azji. W Polsce produkowane są ich gadżety (z których korzysta już np. PZPN). Szulc wyjaśnia, że robienie ubrań czy piłek w Polsce jest wysoce nieopłacalne.
– Jesteśmy polską firmą, płacącą w Polsce podatki. W kraju produkujemy głównie gadżety. Dla przykładu piłki dla wszystkich światowych producentów powstają w jednej miejscowości w Pakistanie. Dla nich nie ma różnicy, czy robią dla światowego koncernu czy dla Keezy. Reszta to kwestia ceny. Wiadomo, że nikt nie kupi koszulki Keezy za 600 zł, nawet jakby była ze złota zrobiona [...] – wyjaśnia właściciel firmy Keeza.
Jeśli Keeza zastąpi Nike: czy kibice będą zadowoleni?
Kluczowym dla wyboru sponsora technicznego przez PZPN ma być również opinia kibiców polskiej kadry. Dla fanów reprezentacji wybór tej marki byłby niemałym zaskoczeniem. Tomasz Szulc jest przekonany, że ma argumenty, które trafią do piłkarskiej centrali.
– Przecież ja od kilku lat robię dla PZPN gadżety. Na tej samej linii współpracujemy z Ligą Mistrzów, Realem Madryt czy Bayernem Monachium. Wiem, jak obsługiwać takich klientów. Jestem do tego przyzwyczajony. Z dnia na dzień nie wyprodukuję 100 tysięcy dresów, ale zapewniam, że będziemy gwarantowali bardzo wysoką dostępność towaru. Nie będzie trzeba czekać kilku miesięcy. Jeśli dostaniemy szansę, udowodnimy, że jesteśmy gotowi. Pod względem finansowym także – mówi Szulc.
Warto wspomnieć, że nie byłaby to pierwsza reprezentacja, którą ubiera Keeza. Marka jest już sponsorem technicznym reprezentacji Polski w hokeja.
Zobacz także
